Reklama

Zmumifikowane zwłoki w mieszkaniu na poznańskim osiedlu. Znajomi nie chcą, by mężczyzna był pochowany jako "NN"

fot. Google Street View
fot. Google Street View

Ustalono, że mężczyzna pracował na poznańskim uniwersytecie.

Do nowych informacji dotarła Gazeta Wyborcza. Według ustaleń w mieszkaniu znaleziono zwłoki byłego pracownika Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Nie był on pracownikiem naukowym, a technicznym. Okazuje się, że znajomi postanowili zareagować po tym, jak pojawiła się informacja, że mężczyzna ma zostać pochowany jako osoba, której tożsamości nie ustalono. Choć policja i prokuratura uznały sprawę za zamkniętą, dziennikarze przeprowadzili własne śledztwo. Włączył się do niego prof. Bogdan Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który znał zmarłego. Po informacjach o znalezieniu zwłok skojarzył, że może chodzić o tego mężczyznę, skontaktował się z Urzędem Miasta i policją. Po rozmowie z profesorem dziennikarze postanowili upublicznić nazwisko zmarłego, bo być może znajdzie się ktoś z jego rodziny, by oficjalnie go zidentyfikować.

"Pracowałem z nim na uniwersytecie od 1994 roku. W sumie przez kilkanaście lat"
- wspomina w rozmowie z GW klimatolog. "Józef był na emeryturze, ale mieliśmy sporadyczny kontakt. Taki świąteczny" - dodaje. Jak przyznaje, w 2022 roku mężczyzna na spotkaniu świątecznym się nie pojawił, nie odbierał też telefonu stacjonarnego. To zaniepokoiło znajomych. Bywali w bloku, w którym mieszkał, ale widzieli to samo co sąsiedzi - skrzynkę pełną listów. Mężczyzna był znany z zamiłowania do podróży, żył skromnie, a oszczędności przeznaczał na zwiedzanie świata. Koledzy wiedzieli, że mężczyzna cenił sobie prywatność, dlatego nie chcieli go niepokoić. Teraz jednak nie chcą, by spoczął w grobie bez nazwiska.

"Gdy pojawił się pierwszy artykuł o odnalezieniu zwłok jakiegoś Józefa, byliśmy w szoku. Przecież doskonale wiemy, kto to"
- mówi profesor Chojnicki. "Byłem w komisariacie. Powiedziałem im dokładnie to samo, co teraz" - dodaje.

"Nie powiem, że kumpel, ale to był dobry gość. Chadzał swoimi ścieżkami. Kiedy dowiedzieliśmy się, że ma być pochowany jako NN, było nam przykro" - mówi. "Dla nas Józek Gatesz to był fajny facet, a nie żaden NN" -
kończy profesor Chojnicki.

Jak ustalili dziennikarze, na razie pogrzebu nie będzie. "Prokuratura wstrzymała pochówek" - mówi dziennikarzom Bogna Kisiel, rzeczniczka poznańskiego MOPR-u. "Jednak mamy nie odbierać ciała z zakładu medycyny sądowej. Na razie nie szykujemy się do pogrzebu" - dodaje.

Prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, przekazał, że więcej informacji przekaże po weekendzie.

Przypomnijmy. 28 stycznia policjanci zostali wezwani do zabezpieczenia egzekucji komorniczej w mieszkaniu na osiedlu Śmiałego. Po wejściu do lokalu ujawniono zmumifikowane zwłoki, najprawdopodobniej należące do właściciela mieszkania. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich w jego śmierci. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna zmarł w 2022 roku, na co mogą wskazywać odnalezione w lokalu produkty z datami ważności. O szczegółach pisaliśmy tutaj.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

-2℃
-9℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
14 km
Stan powietrza
PM2.5
4.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro