Duża sieć handlowa chce zwolnić 250 osób, pracownicy żądają odpraw
Coraz głośniej o planowanych zmianach w sieci Carrefour.
Tylko w Poznaniu francuska sieć ma kilka sklepów. W całej Polsce jest ich około 800. Na początku stycznia sieć poinformowała, że w ramach dostosowywania swojej organizacji do rynku handlowego w naszym kraju planowane są grupowe zwolnienia. Pracę ma stracić 250 osób, do zamknięcia jest natomiast osiem sklepów, ale nie ujawniono, o jakie lokalizacje chodzi.
W środę w Warszawie, przed centralą sieci w Polsce, pojawili się związkowcy z "Solidarności", którzy domagają się od pracodawcy wypłaty odpraw dla zwalnianych pracowników. Jak podkreślili, w innych krajach zwolnienia wiążą się z odprawami, a w Polsce pracowników pozbywa się najniższym kosztem.
Jak relacjonuje portal dlahandlu.pl, sieć odniosła się do tych doniesień. Wskazała, że "wzmocnienie efektywności operacyjnej" będzie się wiązać nie tylko ze zwolnieniami i zamknięciem niektórych sklepów, ale też ze zmniejszeniem powierzchni w innych wybranych sklepach. Zmiany mają też zajść w centrali firmy.
Sieć podkreśla, że pracownicy, którzy zostaną zwolnieni, będą mogli liczyć na ustawowe świadczenie (odprawę), a także dostaną dodatkowe świadczenie zależne od stażu pracy. - Pracodawca podejmuje wszelkie działania mające na celu zmniejszenie skali zwolnień grupowych, analizując na bieżąco zapotrzebowanie kadrowe w sklepach. Wiemy, że będziemy gotowi zaproponować części pracownikom zatrudnienie w innych sklepach - zapewnia Carrefour Polska.
Związki zawodowe twierdzą, że ich pracodawca odrzuca propozycje związkowców. Dlatego pojawili się w środę w Warszawie.

