Zaskakująca zmiana na stanowisku prezesa PTBS. "Wyrzucony został z dnia na dzień"
Są nowe informacje.
Już w weekend informowaliśmy o zmianach. Rada Nadzorcza Spółki odwołała wieloletniego prezesa Andrzeja Koniecznego z pełnienia funkcji Prezesa Zarządu i powołała byłego zastępce prezydenta Poznania Jerzego Stępnia. Pisaliśmy o tym tutaj.
Do kulis zmian dotarła "Gazeta Wyborcza". Jak dowiedzieli się dziennikarze decyzja była zaskoczeniem. "Prezes planował w tym roku odejść na emeryturę. Wyrzucony został z dnia na dzień. Po prostu kazali mu się spakować i wyjść. Jak człowiekowi przyłapanemu na przestępstwie" - powiedziała "Wyborczej" jedna z pracownic.
Odwołany prezes w rozmowie z "Wyborczą" przyznał, że w tym roku zamierzał przejść na emeryturę, jednak najpierw chciał dopiąć kluczowe sprawy spółki. Przyznał też, że decyzja rady nadzorczej była dla niego niespodziewana. "Zapytałem radę o powody odwołania i dowiedziałem się, że "przed spółką stoją nowe wyzwania". Rozumiem, że chodzi o wyzwania, którym miałbym nie sprostać" - powiedział dziennikarzom Konieczny.
Udało się też poprosić o komentarz nowego prezesa. Zapytano Jerzego Stępnia, czy w obliczu braku konkursu traktuje swoją nominację jako decyzję o podłożu politycznym. "Może mogą się nasuwać takie sugestie, ale są one nieprawdziwe. Ja od 12 lat nie jestem czynnym politykiem, nie jestem żadną fiszą, choć oczywiście nadal do KO należę. Ale w tym przypadku nie było żadnych wpływów politycznych, nie widzę tu nawet cienia polityki" - zapewniał.
Dodał też, że planuje zmiany. "Chciałbym przyjrzeć się komunikacji z mieszkańcami i komunikacji zewnętrznej oraz jakości świadczonych przez spółkę usług. Zależy mi też na poprawie transparentności. Nie chcę przez to powiedzieć, że dotąd te działania nie były transparentne, ale uważam, że jest tu przestrzeń do zmian. Zamierzam też poprawić efektywność spółki, bo wydaje się, że i na tym polu są rezerwy" - tłumaczył.
Nowy prezes planuje również większe zaangażowanie partnerów publicznych w projekty takie jak Mieszkania dla Studenta.

