Słaba reakcja służb na ostrzeżenia przed oblodzeniem? "To jest kpina z podatników"
Skarży się Czytelniczka.
- Chciałabym się odnieść do kilku artykułów na temat dzisiejszej sytuacji na drogach i chodnikach. ZDM twierdzi, że drogi i chodniki są posypane... Drogi rzeczywiście, bo przecież samochody są najważniejsze! Nieważne, że piesi mogą sobie coś złamać lub doznać innych urazów. Os. Tysiąclecia - tereny wokół bloków pięknie posypane przez gospodarzy domów. Droga (chodnik) na przystanek tramwajowy Os. Tysiąclecia - do Al. Radziejewskiego jest posypana, odcinek od Alei - szklanka (zdjęcie)! O 7:30, kiedy większość osób idzie do pracy, szkoły, przedszkola. O 8:00 nadal bez zmian. Tak samo odcinek od przystanku autobusowego Os. Oświecenia do przejścia dla pieszych i dalej. To jest kpina z podatników. Jeżeli były ostrzeżenia, to między 7 a 8 już dawno powinny być posypane te miejsca, które są bardzo uczęszczane. Czy każdy ma teraz chodzić z wiaderkiem piasku i sypać przed sobą? - pyta.
Do naszej redakcji dotarło wiele skarg od mieszkańców na aktualną sytuację w mieście. Wiele osób jest oburzonych, że na ulicach nie widać służb porządkowych, które próbowałyby walczyć ze śliskością nawierzchni. Są też jednak sygnały, z których wynika, że rzeczywiście chodniki czy jezdnie były posypane piaskiem, ale kolejna warstwa marznącego deszczu przykryła piasek i widać go przez lód.
Zarówno ZDM, jak i Jacek Jaśkowiak zapewniają, że miejskie służby działają od wielu godzin, by zapewnić dobre warunki do poruszania się po mieście. Nie wszystko zależy jednak od miejskich służb. O chodniki powinni dbać też właściciele i zarządcy nieruchomości. Piszemy o tym TUTAJ.


Najpopularniejsze komentarze