O krok od tragedii nad jeziorem w regionie. "Mężczyzna siedział nieruchomo na ławce"
Na pomoc ruszyła policjantka, która w czasie wolnym wybrała się z mężem na spacer.
12 stycznia późnym popołudniem funkcjonariuszka z Posterunku Policji w Orchowie, podczas spaceru z mężem nad jeziorem w miejscowości Ługi, zauważyła sytuację zagrożenia. Dzięki jej szybkiej reakcji udało się uratować życie człowieka.
"Para zauważyła mężczyznę, który siedział nieruchomo na ławce, miał zdjęte buty, a jego odzież była przemoczona od stóp do pasa. Przy osobie znajdowała się wędka i piła. Mężczyzna prawdopodobnie wpadł do wody podczas próby wędkowania na lodzie. Wyglądał na zdezorientowanego. Kontakt słowny z nim był utrudniony, ponadto wyczuwalna była od niego woń alkoholu" - przekazuje asp. sztab. Marlena Kukawka, oficer prasowy policji w Słupcy.
"Ze względu na niską temperaturę ok. -8 C i realne zagrożenie zdrowia lub życia tego człowieka, policjantka natychmiast wezwała do pomocy służby, a w oczekiwaniu na dojazd patrolu policji i ratowników medycznych próbowała wraz z mężem znaleźć sposób na ogrzanie poszkodowanego. Ratujący przykryli go swoją kurtką i rozpalili małe ognisko" - dodaje.
Na szczęście sytuacja zakończyła się pomyślnie. Ratownicy nie stwierdzili potrzeby hospitalizacji, a policjanci przekazali mężczyznę pod opiekę rodziny.
"Przy tak niskich temperaturach na zewnątrz apelujemy o wzmożoną czujność i empatię wobec osób potrzebujących pomocy - jeden telefon może uratować życie! Jeśli widzimy kogoś w niebezpieczeństwie, dzwońmy na numer alarmowy 112" - apeluje policjantka.

