Bardzo ślisko na poznańskich chodnikach. "To jest jakaś kpina"
Skarżą się Czytelnicy.
- To jest jakaś kpina. Godzina 7:50. Dzieci do szkoły, dorośli do pracy, starsi często do lekarza, a chodniki całkowicie są nie do przejścia. Jedno wielkie lodowisko. Niektórzy odważnie idą środkiem ulicy, bo na chodnikach nie można postawić kroku. Skandal, zwłaszcza w sytuacji, kiedy trąbiło się o tym na prawo i lewo, że tak właśnie będzie - pisze do nas Czytelnik. Nie jest jedyny. - Uprzejmie proszę o reakcję w zakresie skandalicznej sytuacji związanej ze śliskimi chodnikami w Poznaniu i okolicach. Kto jest odpowiedzialny za zabezpieczenie chodników przy oblodzeniu? - dopytuje kolejna osoba.
O tym, że warunki na drogach i chodnikach w środowy poranek będą w Poznaniu trudne, było wiadomo co najmniej od poniedziałku. Mieszkańcy zarzucają więc miastu i zarządcom nieruchomości, że nie zadbali o infrastrukturę w mieście.
Miasto już kilka dni temu przypominało, że to nie tylko drogowcy odpowiadają za odśnieżanie i zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom. - Obowiązek taki spoczywa także na właścicielach lub zarządcach nieruchomości, do których bezpośrednio przylegają chodniki, drogi z ruchem pieszym lub tereny przeznaczone do użytku wspólnego - zaznacza magistrat.
- Właściciel lub zarządca nieruchomości ma obowiązek usuwać z sąsiadującego z nią chodnika śnieg, lód i błoto pośniegowe. Warto wspomnieć, że środki chemiczne należy stosować wyłącznie w celu zapobiegania lub usunięcia gołoledzi, nigdy do topienia zalegającego śniegu. Piasek, żwir i inne materiały zwiększające szorstkość oblodzonych chodników muszą być usunięte po ustaniu niekorzystnych warunków - dodaje.


Najpopularniejsze komentarze