Mężczyzna, który w sylwestrową noc skopał Mustanga, znów wpadł w ręce policji
Kradł w sklepie.
Nowotomyscy policjanci interweniowali po kradzieży w jednym z dyskontów odzieżowych. 5 stycznia ten sam mężczyzna dwukrotnie wszedł do sklepu, pakował ubrania i obuwie do torby, po czym wychodził bez płacenia. Wartość skradzionego towaru przekroczyła 1000 zł.
"Jego zachowanie nie wskazywało na pośpiech ani zdenerwowanie - wyglądało raczej tak, jakby traktował zakupy jak darmową promocję dnia. Na szczęście czujność zachowała właścicielka sklepu, która zauważyła poczynania sprawcy i przytrzymała go do czasu przyjazdu policji. Po przybyciu funkcjonariuszy mężczyzna został zatrzymany. Przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, jednak nie okazał skruchy. Prawdziwe przebudzenie mężczyzny może jednak nadejść dopiero wtedy, gdy zapadnie twardy wyrok i przyjdzie czas na odpracowanie szkód wyrządzonych w ciągu kilku dni "gościnnego" pobytu w naszym powiecie" - relacjonuje podkom. Barbara Sobieszek, oficer prasowy policji w Nowym Tomyślu.
Ustalono, że 36-latek był już wcześniej znany policji, m.in. w związku z uszkodzeniem Forda Mustanga w Zbąszyniu kilka dni wcześniej. Kolejne konflikty z prawem mogą skutkować dla niego surowszymi konsekwencjami karnymi.
O sytuacji z Mustangiem pisaliśmy tutaj.

