Reklama

Chciał być cwany, nie wyszło. Zgłosił kradzież, której nie było

fot. Policja
fot. Policja

Próbował wyłudzić w ten sposób ubezpieczenie.

Mieszkaniec powiatu wolsztyńskiego w połowie lipca pojawił się na komendzie w Wolsztynie i zgłosił, że skradziono mu Volkswagena Tiguana o wartości około 100 tysięcy złotych. Wyjaśniał, że auto pozostawił w ogólnodostępnym miejscu z informacją o tym, że jest na sprzedaż. Gdy po dwóch dniach chciał zabrać pojazd, zorientował się, że go nie ma. Auto zostało skradzione.

Studiujesz? Chcesz poznać pracę dla miasta? Urząd Miasta Poznania przyjmuje zgłoszenia na 4-miesięczne płatne staże. Aplikuj do 15 października!
REKLAMA

Policjanci zajęli się sprawą i zaczęli wyjaśniać okoliczności włamania i kradzieży samochodu. - Poczynione ustalenia nie potwierdzały, by doszło do kradzieży auta, wiele natomiast wskazywało na to, że jego właściciel zawiadomił policjantów o niepopełnionym przestępstwie - informuje policja.

Hipoteza doprowadziła policjantów do miejscowości w powiecie nowosolskim na terenie województwa lubuskiego. Jak się okazało, to tam przebywał mężczyzna, który odjechał Volkswagenem, pozorując jego kradzież. - Funkcjonariusze zapukali do jego drzwi w ostatnich dniach sierpnia tego roku. Zaskoczony wizytą policjantów 38-latek nie stawiał oporu. Został zatrzymany i doprowadzony do KPP w Wolsztynie, gdzie osadzono go w policyjnym areszcie. Tego samego dnia zatrzymany został właściciel "skradzionego" auta i jego brat - obaj mieszkańcy powiatu wolsztyńskiego - dodaje.

Zatrzymani mężczyźni wyjaśnili policjantom, że na pomysł kradzieży właściciel pojazdu wpadł, gdy nie udawało mu się sprzedać VW. Odszkodowanie z tytułu kradzieży miało zapewnić mu środki finansowe. Właściciel skontaktował się ze swoim bratem, a ten ze swoim znajomym spod Nowej Soli. Zadaniem tego ostatniego było odjechanie autem ze wskazanej lokalizacji.

- Dzięki pracy policjantów przestępczy plan nie został zrealizowany, a każdy z zatrzymanych mężczyzn usłyszał zarzuty zagrożone karą pozbawienia wolności. Właściciel samochodu odpowie m.in. za podżeganie do kradzieży i usiłowanie wyłudzenia odszkodowania, jego brat za pomocnictwo w kradzieży pojazdu, a ich wspólny znajomy za kradzież z włamaniem do samochodu. Kara, z jaką muszą się teraz liczyć mężczyźni, to pozbawienie wolności odpowiednio od 3 miesięcy do 8 lat.