Podpoznańska restauracja po kilku tygodniach nieplanowanego zamknięcia prosi o pomoc. "Kupujcie nasze jedzenie"
Nie chce zbiórek, a wizyt w lokalu.
O sprawie poinformowała nas Czytelniczka. - Na profilu FB lubońskiego baru Thai Bao Chili pojawiła się prośba o wsparcie. Lokal przez ok. miesiąc był zamknięty z powodu awarii prądu - opisuje. - Prowadzą go młodzi, sympatyczni ludzie, którzy dobrze nas karmili. Teraz po miesięcznej przerwie mają problemy finansowe. Nie proszą o datki tylko o to, aby ich odwiedzić, kupić posiłek a tym samym pomóc im zarobić na czynsz i inne opłaty - tłumaczy Agnieszka.
Rzeczywiście właściciele lokalu z Lubonia w czwartek otwierają się po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej problemami z przyłączem prądu. - Jesteśmy niezwykle wdzięczni, że nasze dania ponownie mogą Was zachwycać. Każdego dnia staramy się być dla Was lepsi. Niestety, ostatnie tygodnie przyniosły nam znaczne straty finansowe. Nie prosimy o zbiórki pieniędzy - chcemy, abyście wsparli nas, kupując nasze jedzenie. Wierzymy, że z Waszą pomocą szybko staniemy na nogi i odrobimy ogromne straty po miesiącu bez działania restauracji. Najważniejsze to uregulować najem i opłacenie ponownego przyłącza - tłumaczą.
Lokal mieści się przy ulicy Żabikowskiej i oferuje dania kuchni tajlandzko-wietnamskiej.
Najpopularniejsze komentarze