Reklama

11-latka zostawiła skrzypce w tramwaju, znalazł je nastolatek. Chciał oddać, ale za pieniądze

Zdjęcie ilustracyjne | fot. Trac Vu / unsplash.com
Zdjęcie ilustracyjne | fot. Trac Vu / unsplash.com

Młody znalazca był roszczeniowy.

Sprawę opisuje Gazeta Wyborcza. Okazuje się, że uczennica jednej z poznańskich szkół muzycznych zostawiła w tramwaju skrzypce wypożyczone ze szkoły. Instrument jest drogi - kosztuje około 3000 złotych. Nie dziwi więc fakt, że cała rodzina bardzo przejęła się sytuacją. Mama 11-letniej dziewczynki przez trzy tygodnie szukała skrzypiec, odwiedzała poznańskie lombardy, szukała informacji na stronach internetowych. Aż w końcu znalazła - na facebookowej grupie pojawił post z informacją, że ktoś znalazł instrument.

Okazało się, że znalazcą jest 15-letni poznaniak. Gdy chłopak potwierdził numer umieszczony na pudle skrzypiec, zapytał o to, ile dostanie pieniędzy za zwrot instrumentu. Mama dziewczynki zaproponowała 50 złotych. Wówczas nastolatek odpisał (wymiana zdań miała miejsce za pośrednictwem mediów społecznościowych), że skrzypce są drogie i chce 200 złotych. Mama odpowiedziała, że to własność szkoły i poprosiła, by podał namiar na swoich rodziców. Oodmówił.

Ostatecznie nastolatek uznał, że skrzypce odda i "ma nadzieję, że sprawa zostanie między nami". Do przekazania doszło w centrum handlowym, chłopak dostał od rodziców 11-latki 50 złotych.

Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji w rozmowie z GW przyznał, że znalazcy należy się znaleźne w wysokości 10 procent wartości przedmiotu, ale tylko w sytuacji, gdy przedmiot zostanie zwrócony w ciągu dwóch tygodni od zaginięcia. Tu minęły 3 tygodnie. Jak zaznacza, nie można zatrzymać znalezionej rzeczy - to przywłaszczenie.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

15℃
8℃
Poziom opadów:
0.2 mm
Wiatr do:
24 km
Stan powietrza
PM2.5
75.23 μg/m3
Zły
Zobacz pogodę na jutro