Reklama
Reklama

Śmierdzący problem w podpoznańskich miejscowościach. Szamba przepełnione, a pierwszy termin na wywóz nieczystości za dwa tygodnie

fot. WTK
fot. WTK

Zapach szamba wyczuwają mieszkańcy i przyznają, że boją się katastrofy ekologicznej.

Widzowie WTK zaapelowali do stacji o pomoc w śmierdzącym problemie. Okazuje się, że w podpoznańskich miejscowościach od kilku tygodni jest problem z wywozem nieczystości z przydomowych szamb. - W Czapurach "pachnie" szambem. Przyczyną jest brak możliwości zamówienia wywozu, najbliższy termin po 6 rozmowach z firmami, które zajmują się wywozem to 13 kwiecień. Co się dzieje? ? Święta tuż tuż a szamba pełne, gmina rozkłada ręce i nie chce pomóc ani mieszkańcom ani przewoźnikom. Boję się że dojdzie do jakieś katastrofy ekologicznej - napisał jeden z widzów.

Ale takich sygnałów jest więcej. - Bardzo proszę i interwencję i nagłośnienie sytuacji która, wynikła w efekcie wprowadzenia w życie przepisów dotyczących wywozu nieczystości płynnych na terenie Lubonia oraz całej aglomeracji poznańskiej. Jestem mieszkańcem ul. Nowiny w Luboniu. Przez szereg lat rejon ten obsługuje lokalny przewoźnik, firma "Ziętek" z Komornik z ul. Żabikowskiej. Jak zawsze po sprawdzeniu zawartości mojego zbiornika (szamba) zadzwoniłem do w/w firmy w celu zamówienia wozu asenizacyjnego. W słuchawce usłyszałem odpowiedź, że najbliższy wolny termin na wywóz to 14 kwietnia. Z dalszego ciągu wypowiedzi przedsiębiorcy dowiedziałem się, iż już od miesiąca trwa batalia przewoźników z Urzędem miasta o zmianę przepisów. Miasto Luboń udostępniło swoją zlewnię ścieków w ramach aglomeracji poznańskiej przewoźnikom niemal z terenu całego województwa. Samochody asenizacyjne oczekują w kolejce na zrzut ścieków po 2-3 godziny. Firmy obsługują jedynie 3-4 posesje dziennie. Zadzwoniłem kontrolnie do innego przewoźnika, który potwierdził panujący bałagan i dramatyczną sytuację. Nie ma mowy, żeby mnie obsłużył, gdyż "sam ma 14 -dniowe opóźnienia" - tłumaczy. - Wykonałem telefon do Urzędu Miasta wydziału ochrony środowiska, gdzie pani urzędnik poinformowała mnie, że już dzisiaj miała kilkanaście telefonów w tej sprawie. Wszystko, co może zrobić to poinformować swojego kierownika. Pani zapisała mój numer telefonu i adres i poprosiła o oczekiwanie na informacje. Pytanie: jak tu czekać, kiedy ze zbiornika wybijają fekalia i ciekną strumieniem na ulicę? Czy mam się wyprowadzić z nowego domu i zamieszkać na 3 tygodnie w hotelu? - pyta retorycznie.

Jak ustaliła Telewizja WTK, wszystko przez zmianę prawa. Firmy asenizacyjne obsługujące Czapury, Wiórek i Babki nie zlewają już ścieków w punkcie w Mosinie. Do wyboru mają natomiast stacje w Luboniu, Swarzędzu i Lewobrzeżną Oczyszczalnię Ścieków w Poznaniu. Zdaniem przedsiębiorców pod względem opłacalności najlepiej wypada Luboń i dlatego właśnie ten punkt jest przeciążony. Potwierdzają też, że przez zmiany, zamiast 7 kursów dziennie wykonują ich obecnie 2 lub 3. To powoduje, że oczekiwanie na wywóz nieczystości trwa dziś nawet ponad 2 tygodnie.

W sprawie interweniują samorządowcy. Do Wód Polskich pisał sołtys Czapur, a do ministerstwa urzędnicy z Mosiny. Proszą o interpretację nowych przepisów. Liczą, że odpowiedź będzie pozytywna i nieczystości z Czapur czy Wiórka będą mogły trafiać do zlewni w Mosinie. Działania podejmuje też Luboń - zorganizowano interwencyjny odbiór nieczystości od mieszkańców, wydłużono też godziny pracy zlewni. Wydłużenie godzin pracy zlewni nie rozwiązuje jednak problemu firm asenizacyjnych - pracują w określonych godzinach i ich wydłużenie oznacza zatrudnienie dodatkowych pracowników lub płacenie obecnym za nadgodziny.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Przed nami niebezpieczna noc. Jest ostrzeżenie meteo!
11℃
4℃
Poziom opadów:
1.9 mm
Wiatr do:
32 km
Stan powietrza
PM2.5
16.16 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro