Reklama
Reklama

Zagadkowa sprawa siedmiu martwych dzików w jeziorze pod Poznaniem

Zdjęcie ilustracyjne | fot. archiwum
Zdjęcie ilustracyjne | fot. archiwum

Znaleziono je w jeziorze Wronczyńskim Małym pod Pobiedziskami.

O sprawie pisze Gazeta Wyborcza. Okazuje się, że jedna z mieszkanek okolicy już 11 marca zauważyła w rzece wpływającej do jeziora martwego dzika. Zadzwoniła na policję i do lokalnego urzędu, a także do nadleśnictwa i powiatowego lekarza weterynarii. Jak wyjaśnia, w dobie panującego ASF martwy dzik to zagrożenie, które należy przebadać.

Targi Smaki Regionów (25-27.09) to 3 dni degustacji, zakupów i kulinarnych odkryć. Czekają regionalne jedzenie, pokazy gotowania i atrakcje dla całych rodzin. Wstęp bezpłatny!
REKLAMA

Minęły dwa tygodnie, dzik dalej unosił się na wodzie, a niedaleko niego pojawił się kolejny. Kobieta wraz z córką znowu udała się nad wodę i tym razem z przerażeniem odkryła, że w wodzie jest pięć kolejnych martwych dzików. Następnego dnia wszystkie leżały ułożone na brzegu obok siebie.

Z ustaleń GW wynika, że urzędnicy zainteresowali się tematem i podjęli działania. Na miejscu był też wysłannik lekarza weterynarii, ale nie mógł dostać się do zwierząt znajdujących się w wodzie. To więc zarządca akwenu - Wody Polskie - musiał wyciągnąć dziki na brzeg. Pobrano już próbki od zwierząt i trwa oczekiwanie na wyniki badań. Może to być ASF, ale też pojawia się hipoteza o tym, że pod watahą załamał się lód, gdy były na akwenie. Inna wersja to przepłoszenie przez myśliwych. Sprawa cały czas jest wyjaśniana.

Jacek Jaśkowiak podał kwotę jaką miasto przeznaczyło na pomoc mieszkańcom osiedla Maltańskiego

Jacek Jaśkowiak podał kwotę jaką miasto przeznaczyło na pomoc mieszkańcom osiedla Maltańskiego

W poniedziałek mieszkańcy osiedla pikietowali przed Urzędem Miasta.