Reklama

Zniknie część łóżek z intensywnej terapii dla noworodków? Brak porozumienia między dyrekcją, a lekarzami

ZDJECIE ILUSTRACYJNE. | fot. Sanjasy/pixabay.com
ZDJECIE ILUSTRACYJNE. | fot. Sanjasy/pixabay.com

Już w lipcu informowaliśmy o grupie neonatologów, którzy złożyli wypowiedzenia. Mieli oni pracować do końca września.

Od kilku miesięcy zespół lekarski Kliniki Neonatologii sygnalizował szereg problemów mających wpływ na jakość opieki nad noworodkami w szpitalu przy ul. Polnej w Poznaniu. O czym pisaliśmy tutaj. Między innymi chodziło o wynagrodzenia oraz cięcia i oszczędności, a także zmniejszenie kadry lekarskiej.

Dyrekcja szpitala odniosła się do publicznego apelu neonatologów informując między innymi, że neonatolog zarabia w szpitalu przy ul. Polnej przeciętnie 23 tys. zł brutto miesięcznie. Okazało się, że dopiero z mediów dyrekcja dowiedziała się o tym, iż rozmowy i negocjacje z lekarzami nie przyniosły pożądanych efektów.

Trzy spośród czterech postulatów Związku zostały natychmiast spełnione. Czwarty wniosek dotyczący nieprzeciętnie wygórowanych żądań finansowych jest dzisiaj niemożliwy do spełnienia. Dlaczego? Dyrekcja wyjaśnia skomplikowaną sytuację neonatologii. Pieniądze otrzymywane z NFZ są przeznaczane nie tylko na wynagrodzenia, ale też zakup drogich leków, wyrobów medycznych, zakup i utrzymanie nowoczesnej aparatury. Wynagrodzenie 29 neonatologów to 1/4 wszystkich środków, które NFZ przekazuje na neonatologię - wyjaśniała dyrekcja.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, W czerwcu szef lecznicy profesor Maciej Wilczak zerwał rozmowy ze związkami zawodowymi; protest przerodził się w otwartą wojnę. Wilczak zaczął negocjować osobiście z neonatologiami. Podczas negocjacji żaden z lekarzy nie wyłamał się. Gazeta Wyborcza dotarła do informacji, że profesor Wilczak w sierpniu wysłał na przymusowe urlopy aż siedmiu z 29 neonatologów, by nie płacić im za niewykorzystane urlopy. Ponieważ kilku kolejnych lekarzy jest na planowych wakacjach, klinika została z połową obsady.

W efekcie szpital przy ul. Polnej będzie musiał zamknąć część łóżek intensywnej terapii dla noworodków. Ogółem dotychczas w największym w Polsce szpitalu szpitalu ginekologiczno-położniczym jest 150 łóżek, w tym 32 łóżka należą do intensywnej terapii noworodka.

W poniedziałek, 29 sierpnia, NFZ ustalił, że na czas krachu personalnego uniwersytecką lecznicę będą wspierać szpitale w Koninie, Lesznie, Pile, a także poznański szpital miejski im. Raszei i wojewódzki Szpital Świętej Rodziny. Żeby zachować jak najlepszą opiekę nad noworodkiem, NFZ powołał trzy też kolejne ośrodki II stopnia referencji: w Środzie, Śremie i Gnieźnie. Ale żaden z wymienionych szpitali nie ma kompetencji "Polnej" - podała Gazeta Wyborcza.


Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Znowu ostrzeżenie meteo dla całego regionu!
22℃
13℃
Poziom opadów:
0.9 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
7.98 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro