Reklama
Reklama

Smog w rejonie Term Maltańskich? "Nie jest możliwe normalne oddychanie"

Okolice Term Maltańskich | fot. Tomasz

Sytuacja ma się tu powtarzać każdego roku.

Konkretnie chodzi o rejon pomiędzy Termami Maltańskimi i ulicą Krańcową. - Od kilku lat mieszkam w tej okolicy i w tym roku czara goryczy się przelała. Wieczorem tą okolicą nie idzie przejść. Za każdym razem (od jesieni do wiosny) jest taki smog, że nie jest możliwe normalne oddychanie. Do kogo się z tym zwrócić? Do straży miejskiej? Nie zareagują mimo zakupionego sprzętu (drona) - pisze nasz Czytelnik Tomasz. - Pomijam sam fakt, że na ogródkach działkowych nie powinno się mieszkać. Dlatego mam prośbę o nagłośnienie problemu. W samym Krakowie uchwalono zakaz palenia węglem, dlaczego by tego nie zrobić u nas? Na ulicy jest dostęp do miejskiego ogrzewania, dlaczego by nie zaproponować możliwości przyłączenia na preferencyjnych warunkach? Jest jeszcze program wymiany pieców z dużą dopłatą ze strony państwa/samorządu. Naprawdę ręce opadają - dodaje.

Przemysław Piwecki ze straży miejskiej przyznaje, że w tym sezonie do funkcjonariuszy wpłynęło bardzo mało zgłoszeń dotyczących rzekomego spalania śmieci w piecach. - Ale kontrole z wykorzystaniem drona już się rozpoczęły. Mamy sporą zmianę w stosunku do poprzednich lat, bo zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców kontrole są prowadzone wieczorem, a nie w dzień, jak było to do tej pory - mówi. - Kontrole z wykorzystaniem drona zaczynają się o 18.00 i kończą o 21.00, a więc w czasie, gdy większość mieszkańców jest już w domach i ewentualnie pali w piecach, by nagrzać w obiekcie - dodaje. Taka kontrola w środę odbyła się na Umultowie, o czym poinformował nas inny Czytelnik.

Dym nie oznacza jednak, że ktoś pali śmieci. - Jak do pieca wsadzimy węgiel czy inny legalny opał to dym będzie i zasnuje całą okolicę. Będzie tak, czy nam się to podoba czy nie. Będziemy czyż nieprzyjemny zapach. Dla niektórych mieszkańców zapach i dym są równoznaczne z tym, że ktoś pali śmieci, a tak nie jest - podkreśla Piwecki.

Od 20 września łącznie z użyciem drona przebadano obszar, na którym znajdowało się ponad 4 tys. budynków. - Wykonano 76 szczegółowych pomiarów składu spalin. Na tej podstawie operator wskazał 4 lokalizacje, w których było realne podejrzenie spalania odpadów. Strażnicy Ekopatrolu, w wyniku przeprowadzonych interwencji ukarali mandatami 3 osoby. W Szczepankowie w piecu spalano plastiki, przy ul. Szarotkowej spalano odpady roślinne, a w Kiekrzu mokre drewno. W jednym przypadku nadal prowadzone są czynności wyjaśniające - zaznacza Piwecki.

Piwecki zachęca mieszkańców, by zgłaszać podejrzenie palenia nielegalnym opałem do strażników miejskich. Za spalanie odpadów w domowym piecu grozi mandat do 500 zł. Sprawa może też mieć finał w sądzie.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

11℃
5℃
Poziom opadów:
0.3 mm
Wiatr do:
22 km
Stan powietrza
PM2.5
13.58 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro
RODO info obraz

Dbamy o Twoje bezpieczeństwo

Wykorzystujemy pliki cookies w celu zapewnienia optymalnego działania strony internetowej oraz ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu. Pozwala to m.in. dostosować wygląd strony internetowej oraz reklamy do Państwa preferencji. Dane osobowe będą używane także do personalizacji reklam, a pliki cookie mogą być używane do reklam spersonalizowanych i niespersonalizowanych. Pliki cookies wykorzystujemy także w celach statystycznych. Zarządzać plikami coookies mogą Państwa z poziomu wykorzystywanej przeglądarki internetowej. Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce Prywatności.