Reklama

Dziki w mieście stają się agresywne: mieszkańcy ostrzegają przed atakami zwierząt

fot. Czytelnik

Do naszej redakcji dotarły informacje o dwóch atakach dzików, do jakich doszło w ostatnim czasie.

Pierwsze ze zgłoszeń pochodzi ze Starołęki. Jedna z mieszkanek zauważa, że straż miejska interweniuje w sprawie dzikich zwierząt, ale interwencje nie są skuteczne, bo dziki i tak wracają w te same miejsca. - Dziś jeden z osiedlowych dzików zaatakował mojego Tatę wychodzącego z moim psem. Wyleciał z krzaków i bezpośrednio biegł na niego, przewracając go. No i ma najprawdopodobniej złamany nadgarstek. Lochy teraz mają młode, więc są agresywne. A więc ostrzegam, uważajcie wychodząc z psami - napisała na jednej z osiedlowych grup na Facebooku.

Drugie zgłoszenie otrzymaliśmy z Polanki. - Piszę, żeby ostrzec okolicznych mieszkańców. W dniu wczorajszym na os. Polanka, podczas spaceru z psem, zostałam zaatakowana przez dziki. Dwa potężne osobniki rzuciły się na nas niesprowokowane - suczka szła grzecznie na smyczy przy nodze, nawet nie zauważyła, że są w pobliżu. Wszystko zadziało się w ciągu kilku sekund, na małym skrawku łąki między blokami. Dziki zaatakowały ją i raniły w bok. Udało nam się uciec, nie obyło się jednak bez wizyty u weterynarza. Sunia ma gęste futro i to ją uratowało przed poważniejszymi obrażeniami. Wolę nie myśleć, co by się stało gdyby w pobliżu było dziecko z mniejszym pieskiem... I chociaż większości z nas nie dziwi obecność dzików w mieście, apeluję o rozwagę. To silne i szybkie, dzikie zwierzęta. Lepiej zawrócić, gdy tylko jakiegoś zobaczymy - pisze Czytelniczka.

My także przyłączamy się do apelu o rozwagę. Równocześnie apelujemy, by każdy przypadek obecności dzików stwarzających potencjalne zagrożenie zgłaszać straży miejskiej.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

8℃
2℃
Poziom opadów:
0.5 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro