Spotkali się nad jeziorem mimo zakazów. Policjantów zapewniał, że o kornawirusie nic nie wie, bo nie ma internetu
Szybko okazało się jednak, że kłamstwo miało tylko uśpić czujność funkcjonariuszy.
Do zdarzenia doszło w niedzielę około 15.30 w Międzychodzie. - Policjanci podczas kontroli terenu nad jeziorem Miejskim napotkali dwóch mężczyzn, którzy nie zastosowali się do nowych restrykcji związanych z pandemią koronawirusa. Jeden z nich po pouczeniu udał się do domu, natomiast drugi tłumaczył się, że nie słucha wiadomości, komunikatów, nie posiada dostępu do internetu i nic o koronawirusie nie wie - wyjaśniają policjanci z Międzychodu.
Funkcjonariuszom coś nie pasowało. Postanowili więc sprawdzić zawartość plecaka mężczyzny. - 35-latek w plecaku schował amfetaminę i marihuanę. "Bajeczka" miała tylko uśpić czujność mundurowych. Dilerowi kryminalni przedstawili zarzut posiadania środków odurzających z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 3, a na poczet grzywny śledczy zabezpieczyli podejrzanemu kilkaset złotych - dodają. Dodatkowo 35-latek dostał mandat za to, że nie stosował się do restrykcji wprowadzonych przez rząd.


