Pogoda jutro  Pogoda Poznań
30 14

Porażka Kolejorza, zadecydował kontrowersyjny karny. Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1

sk
niedziela, 4.03.2018 r.
godz. 19.54
sk | niedziela, 4.03.2018 r., godz. 19.54
Porażka Kolejorza, zadecydował kontrowersyjny karny. Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1
fot. PAP/Leszek Szymański

Lech Poznań zagrał bodaj najlepszy mecz w tym roku, ale to nie wystarczyło, żeby wywieźć punkty ze stolicy. Legia Warszawa zapewniła sobie zwycięstwo po trafieniu z rzutu karnego.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
26°C 1021 hPa
JUTRO
pogoda
30°C 1010 hPa
POJUTRZE
pogoda
16°C 1014 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI
Oba zespoły przystąpiły do spotkania osłabione, ale większe powody do narzekania miał Nenad Bjelica. W jego drużynie zabrakło m.in. Darko Jevticia i Emira Dilavera, a Oleksij Chobłenko zasiadł na ławce tylko w celach towarzyskich, ponieważ uraz uniemożliwiał mu grę.
 
Już w drugiej minucie lukę w obronie Lecha znalazł William Remy, a jego prostopadłe podanie świetnie wykorzystał Marko Vesović i dał Wojskowym prowadzenie.

Po straconym golu Kolejorz potrzebował chwili na dojście do siebie. W 15. minucie mogło być 1:1, ale Arkadiusz Malarz wykazał się świetnym refleksem po strzale Nikoli Vujadinovicia.

W pierwszej połowie żaden zespół nie grał wielkiego meczu, mimo to okazji bramkowych nie brakowało. Ze strzałami lechitów dobrze radził sobie jednak Malarz, a Jasmina Buricia po groźnym uderzeniu Miroslava Radowicia wyręczyły poprzeczka i słupek.

Po przerwie Legia była zbyt rozluźniona, a Kolejorz zamierzał za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania. Bardzo aktywny byli Mihau Radut i Radosłw Majewski, którzy udane zagrania przeplatali z prostymi błędami. W pewnym momencie bramka Malarza była wręcz oblężona, ale doświadczony golkiper nie dawał się zaskoczyć.

Ofensywna gra Lecha skutkowała odkryciem się i kontrami Legii. Miejscowi zmarnowali jednak dwie dogodne okazje, co w końcu się zemściło. Radut zabawił się w polu karnym z Arturem Jędrzejczykiem, wyłożył piłkę Gytkjaerowi, a ten zdołał wepchnąć ją do bramki.

Po bramce Lech nadal dominował, Legia opierała się z kolei na szybkich kontratakach.Obu drużynom nieco brakowało precyzji, mimo to kolejne gole wisiały w powietrzu.

Losy meczu przesądziła sytuacja z 84. minuty. Walczący z rywalem Wołodymy Kostewicz przypadkowo zagrał ręką we własnym polu karnym. Arbiter Szymon Marciniak ocenił to jednak jako przewinienie i wskazał na 11. metr, a chwilę później na listę strzelców wpisał się Michał Kucharczyk.

Do ostatniego gwizdka lechici dzielnie walczyli o wyrównującą bramkę, nie zdołali jednak odrobić straty i znów wracają z wyjazdu na tarczy.

 

Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1 (1:0)

Składy:

Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Astiz, Pazdan, Hlousek, Remy, Vesović (Kucharczyk 61'), Mączyński, Radović (Szymański 80'), Hamalainen, Eduardo (Niezgoda 70')

Rezerwowi: Cierzniak, Cafu, Kucharczyk, Niezgoda, Pasquato, Kopczyński, Szymański

Lech: Burić - Gumny, Vujadinović, Janicki, Kostewicz (Jóźwiak 87'), Radut (Klupś 90'), Gajos, Trałka, Majewski, Situm, Gytkjaer

Rezerwowi: Putnocky, De Marco, Barkroth, Chobłenko, Jóźwiak, Klupś, Tomasik

Bramki: Vesović 2', Kucharczyk 86' (karny) - Gytkjaer 63'

Kartki: Jędrzejczyk 24' (żółta), Eduardo 37' (żółta),Trałka 69' (żółta), Vujadinović 74' (żółta), Astiz 90' (żółta)

Sędzia: Szymon Marciniak