Policja znajdzie kiboli po odciskach palców
Podczas poniedziałkowego spotkania Lecha Poznań z Zagłębiem Lubin sędzia musiał przerwać mecz na kilka minut, gdyż kibice odpalili na trybunie nr 2 zakazane prawnie race i petardy.
Tuż przed końcem spotkania 17. kolejki ekstraklasy Lech Poznań - Zagłębie Lubin kibice z popularnego "kotła" zaprezentowali oprawę pt. "Szlachecki Obyczaj". Rozpięli gigantyczną "sektorówkę", odpalili zakazane prawnie race i petardy. Dym z racowiska spowodował przerwanie przez arbitra Szymona Marciniaka spotkania.
Poznańscy policjanci na rozkaz komendanta wojewódzkiego insp. Krzysztofa Jarosza rozpoczęli dochodzenie, które ma się zakończyć zatrzymaniem organizatorów i uczestników racowiska. - Nie możemy sobie pozwolić na pobłażanie chuliganom - mówi na łamach "Głosu Wielkopolskiego" Jarosz.
Aktualnie policja sprawdza zapis stadionowego monitoringu, a dodatkowo we wtorek z wypalonych rac zbierano odciski palców. Dyrektor ds. bezpieczeństwa Lecha Poznań Henryk Szlachetka uważa, że ochrona pracowała poprawnie tego dnia.



Najpopularniejsze komentarze