Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
7 -2
Reklama

Strzelecki festiwal na stadionie Warty Poznań. Trzy punkty zostały w Poznaniu

BS
poniedziałek, 11.03.2019 r.
godz. 13.10
BS | poniedziałek, 11.03.2019 r., godz. 13.10
Strzelecki festiwal na stadionie Warty Poznań. Trzy punkty zostały w Poznaniu
fot. Włodzimierz Hoppel

W niedzielę na stadionie przy Drodze Dębińskiej odbył się pierwszy domowy mecz Warty Poznań po wznowieniu rozgrywek. Poznański zespół podejmował wyżej notowane Podbeskidzie Bielsko-Biała.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
6°C 1020 hPa
JUTRO
pogoda
7°C 1027 hPa
POJUTRZE
pogoda
11°C 1030 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

Choć niedzielna pogoda nie dopisywała, a organizację meczu utrudnił czwartkowy incydent, to na stadionie przy Drodze Dębińskiej 12 pojawiło się blisko 900 widzów. Niesprzyjające okoliczności nie przeszkodziły piłkarzom w rozegraniu meczu, jakiego kibice Warty Poznań nie widzieli od dawna. W 22. minucie piłkę do bramki Podbeskidzia Bielsko-Biała skierował wracający do Warty Poznań Michał Jakóbowski. Na odpowiedź rywali trzeba było czekać do 36. minuty, kiedy goście przeprowadzili skuteczny kontratak. Bramkę zdobył Przemysław Płacheta, a pierwsza połowa zakończyła się remisem. 

Zdecydowanie większe emocje nadeszły w drugiej połowie. Najpierw Wartę Poznań mogli wyprowadzić na prowadzenie Krzysztof Biegański i Michał Jakóbowski, ale bramkarz wybronił ich strzały. Niewykorzystane okazje potrafią się mścić i tak było również w tym przypadku. W 55. minucie bramkę głową zdobył Paweł Oleksy i wyprowadził Podbeskidzie na prowadzenie. To jednak nie podłamało graczy Warty Poznań, którzy w dziesięć minut zdobyli kolejne trzy bramki. Strzelali kolejno Robert Janicki (60'), Jakub Kiełb (65') oraz debiutujący w Warcie Poznań Michał Żebrowski (70'), który pięknym strzałem z dużej odległości posłał piłkę do bramki. W międzyczasie drużyna gości straciła jednego zawodnika. Adrian Gomez został ukarany drugą żółtą kartką, a w konsekwencji obejrzał czerwony kartonik i musiał opuścić boisko.

Wysokie prowadzenie wprowadziło nieco nonszalancji do gry Zielonych i poskutkowało koszmarnym błędem doświadczonego Artura Marciniaka, po którym Podbeskidzie zdobyło trzecią bramkę (Chopi - 81'). Do końca meczu, który sędzia wydłużył o sześć minut, piłkarze Warty Poznań bronili skromnego prowadzenia.

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie, a trzy punkty - tak istotne w kontekście walki o utrzymanie - pozostały w Poznaniu.

Po meczu powiedzieli:

Petr Nemec (trener Warty Poznań): Nie pamiętam, żebyśmy za mojej kadencji strzelili 4 gole w meczu ligowym. Myślę, że tego nie było. W Bielsku-Białej straciliśmy cztery gole i dziś oddaliśmy cztery. Po wyniku 4:3 jesteśmy zadowoleni. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i on był ciężki. Moi zawodnicy pracowali przez całe 90 minut i zostali za to wynagrodzeni trzema punktami.

Krzysztof Brede (Podbeskidzie Bielsko-Biała): Gratulacje dla trenera Warty za zwycięstwo. Duża liczba bramek, ale, niestety, nie taka po naszej stronie, jak byśmy chcieli. Zagraliśmy kilka akcji tak, jak byśmy chcieli, ale niestety większość rozwiązaliśmy nie tak, jak planowaliśmy. Jak widać, jedna sprawa to założenia, a inna – realizacja. Zakładaliśmy tu zdobycie trzech punktów, ale nie robiliśmy tego co trzeba i tylko napędzaliśmy akcje Warty, która nas punktowała i zdobywała bramki. Jestem zły o to, że nie zrealizowaliśmy naszych założeń.

Składy obu drużyn:

Warta Poznań: Adrian Lis - Grzegorz Szymusik (88' Mateusz Wypych), Bartosz Kieliba, Tomasz Dejewski, Jakub Kiełb - Michał Grobelny, Artur Marciniak - Krzysztof Biegański (76' Radosław Jasiński), Robert Janicki, Michał Jakóbowski - Łukasz Spławski (66' Michał Żebrakowski)

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Rafał Leszczyński - Filip Modelski, Kamil Wiktorski, Aleksander Komor, Paweł Oleksy - Adrian Gomez, Michał Rzuchowski (61' Adrian Rakowski) - Przemysław Płacheta, Chopi, Łukasz Sierpina (72' Kacper Kostorz) - Valerijs Sabala (80' Damian Hilbrycht)

Reklama