Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
10 1
Reklama

Zamordował, bo nie chciał zostać ojcem. Rusza proces w sprawie zbrodni w Cerekwicy Starej

sk
wtorek, 12.02.2019 r.
godz. 11.22
sk | wtorek, 12.02.2019 r., godz. 11.22
Zamordował, bo nie chciał zostać ojcem. Rusza proces w sprawie zbrodni w Cerekwicy Starej
Eryk. J w asyście policjantów - fot. PAP/Tomasz Wojtasik

Na wtorek wyznaczono początek procesu w sprawie zbrodni, do której doszło w Cerekwicy Starej (powiat jarociński).

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
11°C 1021 hPa
JUTRO
pogoda
10°C 1015 hPa
POJUTRZE
pogoda
6°C 1019 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

Chodzi o wydarzenia z marca ubiegłego roku. Śledczy oskarżają 22-letniego Eryka J. o zabójstwo dwóch osób i usiłowanie zabójstwa trzech kolejnych, w tym swojej byłej dziewczyny i własnego, nienarodzonego jeszcze dziecka. W toku postępowania ustalono m.in., że w miesiącach poprzedzających te wydarzenia J. nabył przez internet kilkanaście noży i bagnetów, którymi posłużył się podczas zbrodni.

Z ustaleń śledczych wynika, że mieszkaniec Jarocina udał się do Cerekwicy Starej i wykorzystując otwarte drzwi dostał się do domu, gdzie zamordował 59-letniego mężczyznę. Następnie zaatakował dwie kobiety, a rany starszej z nich okazały się śmiertelne.

- Jak ustalono w ramach przeprowadzonego w toku postępowania eksperymentu procesowego po wejściu na piętro budynku podejrzany przy użyciu noża zaatakował kolejne dwie osoby, przy czym w kierunku próbującego się ukryć pokrzywdzonego rzucił jednym z posiadanych przy sobie noży, a drugiej pokrzywdzonej zadał cios nożem w tułów. Napastnik następnie wybił szybę w drzwiach i dostał się do pokoju zajmowanego przez pokrzywdzoną będącą w dziewiątym miesiącu ciąży, zaczął zadawać jej uderzenia posiadanymi nożami, w tym również w okolice brzucha, co skutkowało poważnymi obrażeniami płodu zagrażającemu jego życiu lub zdrowiu - relacjonował  prok. Maciej Meler z prokuratury w Ostrowie Wielkopolskim.

Po wszystkim 22-latek udał się do domu, gdzie został zatrzymany. Badanie wykazało u podejrzanego 0,14 mg /l alkoholu. Nie był pod wpływem innych substancji. 

Lekarzom udało się uratować życie dziecka, ale w jego organizmie zaszły nieodwracalne zmiany. Adaś zmarł kilka miesięcy później.
 

Według śledczych Eryk J. nie chciał przyjąć na siebie obowiązków wynikających z faktu zostania ojcem. Za zarzucane czyny grozi mu dożywocie.

Reklama