Reklama
Reklama

Lekarze odmówili Ukraince wizyty domowej. Mimo, że legalnie pracuje i jest ubezpieczona

fot. Kurhan/freeimages

Pania Katia przyjechała do Polski z Zaporoża na Ukrainie. W Polsce pracuje od czterech lat, a ostatnio próbowała skorzystać z domowej wizyty lekarskiej. Lekarze odmówili, bo... do obywateli Ukrainy nie dojeżdżają.

W tej chwili pani Katia pracuje w jednym z poznańskich żłobków, a na początku tygodnia rozchorowała się. Miała czterdzieści stopni gorączki i nie była w stanie sama pójść do lekarza. Najpierw mąż pani Kati próbował wezwać pogotowie, ale pracownicy numeru alarmowego po krótkim wywiadzie polecili kontakt z lekarzami rodzinnymi, którzy wykonują wizyty domowe.

Studiujesz? Chcesz poznać pracę dla miasta? Wiosenne staże studenckie w Urzędzie Miasta Poznania. Do 1 marca br. aplikuj na www.poznan.pl/mim/staz/
REKLAMA

Kobieta i jej mąż skontaktowali się z kilkunastoma lekarzami. Za każdym razem informowali, że pani Katia jest legalnie zatrudniona i ubezpieczona. Niestety żaden lekarz nie zgodził się na wizytę, a w kilku przypadkach pani Katia usłyszała, że "do obywateli Ukrainy nie dojeżdżają". Ostatecznie kobieta musiała skorzystać z prywatnej wizyty. Lekarz, który zbadał kobietę stwierdził, że ma zapalenie oskrzeli.

Sprawę komentuje prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej - Ja sobie nie wyobrażam, żeby lekarz mógł odmówić pomocy tylko i wyłącznie z powodu czyjegoś pochodzenia. To są zapisy kodeksu etyki lekarskiej, które wprost o tym mówią, że nie różnicujemy z tego powodu pacjentów - mówi Artur de Rosier, który wyjaśnia, że takie zachowanie powinno być zgłaszane do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Może to zrobić każdy.

NFZ nie skomentował dziś problemu.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

8℃
5℃
Poziom opadów:
2.4 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
12.88 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro