Reklama

Krzesiny: nic nie zapowiadało tragedii

fot. AZS AWF Poznań
fot. AZS AWF Poznań

Nic nie wskazywało, że może dojść do katastrofy. Gdy wysiadałem warunki były dobre, a piloci wyglądali na wypoczętych - mówi generał Włodzimierz Usarek, który w Poznaniu opuścił pokład feralnej CASY. Samolot runął na ziemię dwadzieścia minut później.

Tragedia rozegrała się w środę wieczorem. Wojskowy samolot CASA C-295Mlecący z Warszawy do Świdwina rozbił się kilkaset metrów od pasa startowego lotniska w Mirosławcu na Pomorzu. Na pokładzie maszyny znajdowali się oficerowie wracający z konferencji "Bezpieczeństwo lotów". Wraz z załogą samolotu leciało 16 osób. Zginęło 20 żołnierzy.

Przed tragicznym wypadkiem wojskowa maszyna dwukrotnie lądowała i wysadzała część pasażerów - w Powidzu i poznańskich Krzesinach. Z feralnego samolotu w Krzesinach wysiadł m.in. gen. bryg. Włodzimierz Usarek. Tragiczna wiadomość zastała generała w drodze z Krzesin do domu. Wiadomość,w którą nie chciałem uwierzyć i nie wierzę do chwili obecnej - wyznał generał Usarek. Zapewnił, że warunki do lotu były bardzo dobre i nic nie wskazywało, że dwadzieścia minut później dojdzie do takiej tragedii. Byłem w kabinie pilotów i podziękowałem im za wspaniały lot. Załoga była świetnie przygotowana, była wypoczęta, była naprawdę wspaniała - powiedział w rozmowie z dziennikarzami generał Usarek i dodał, że uważa samoloty CASA za dobre i bezawaryjne. Generał Usarek podkreślił, że teraz najważniejsza jest pomoc, jakiej potrzebują rodziny ofiar tragedii.

Z powodu tragedii prezydent Lech Kaczyński zdecydował się wprowadzić żałobę narodową. Rozpocznie się w czwartek wieczorem lub w piątek rano - prezydent ogłosi ją jak tylko wróci z Chorwacji. Żałoba będzie trwać trzy dni.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

10℃
3℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
17 km
Stan powietrza
PM2.5
28.20 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro