Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
26 15
Reklama

Dramat Ukrainki pod Poznaniem. W firmie, w której pracowała trwa kontrola służb

j
wtorek, 13.02.2018 r.
godz. 21.52
j | wtorek, 13.02.2018 r., godz. 21.52
Dramat Ukrainki pod Poznaniem. W firmie, w której pracowała trwa kontrola służb

Miała wylew, a szef zamiast wezwać pomoc miał przez kilka godzin wozić ją po mieście i zostawić na przystanku autobusowym. W jego firmie prowadzone są kontrole.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
23°C 1015 hPa
JUTRO
pogoda
26°C 1018 hPa
POJUTRZE
pogoda
29°C 1017 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

O sprawie pisaliśmy szczegółowo tutaj. 43-letnia Ukrainka zatrudniona w zakładzie pakującym warzywa w czasie pracy dostała wylewu. Według relacji jej siostry właściciel zamiast natychmiast udzielić kobiecie pomocy - miał przez kilka godzin wozić ją po mieście, a później zostawić na przystanku autobusowym. Oksana Kozanchyn przeżyła, jest sparaliżowana, obecnie trwa zbiórka pieniędzy na jej leczenie. Przy okazji wyszło na jaw, że Ukrainka była zatrudniona „na czarno”.

Dzisiaj do firmy pod Środą Wielkopolską, gdzie rozegrał się dramat Ukrainki Oksany weszli funkcjonariusze Państwowej Inspekcji Pracy oraz policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą. Ona sama jeszcze do tej pory nie została przesłuchana, jest w takim stanie, że to przesłuchanie nie jest możliwe. Ale policjanci ze Swarzędza już przesłuchali inne osoby, które przekazują szereg ważnych informacji, które pozwolą nam w dalszej perspektywie podjąć kroki karno – prawne – mówi mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Dzisiaj policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu i inne służby prowadziły działania kontrolne na terenie tego zakładu produkcyjnego zbierając przede wszystkim te informacje, które mają na celu wzbogacić ten materiał dowodowy dotyczący tego bulwersującego incydentu z 8 stycznia – dodaje. W tej sprawie będziemy prawdopodobnie za pośrednictwem prokuratury oczekiwać ekspertyzy biegłych. Określą oni czy ta sytuacja – więc zabranie tej kobiety z terenu zakładu oraz pozostawienie jej w jakimś innym miejscu i zwłoka w wezwaniu służb ratunkowych mogła narazić tę kobietę na konsekwencje utraty zdrowia czy też nawet życia – kończy Borowiak.

Sparaliżowaną Ukrainkę czeka kosztowna rehabilitacja. Pieniądze na pomoc dla kobiety zbiera Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polska-Ukraina.

ZOBACZ VIDEO
arrow
Reklama