Reklama
Reklama

Został pobity, a później przejechał po nim samochód. Jest w śpiączce, sprawca wciąż poszukiwany

Po leżącym na jezdni Albercie przejechał samochód | fot. Policja

Do zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku na ulicy Krysiewicza w centrum Poznania.

W grudniu policja opublikowała wizerunek mężczyzny, który pobił Alberta R. na ulicy Krysiewicza 28 października. Ranny mężczyzna upadł na jezdnię, a po nim przejechał samochód osobowy - Volkswagen UP, którym jechała Marta Sz. Postawiono jej zarzut popełnienia przestępstwa nieudzielenia pomocy. Kobieta przyznała, że w tym miejscu i czasie jechała samochodem, ale zaprzeczyła, by przejechała po mężczyźnie. Grozi jej do 3 lat więzienia. Policjanci wciąż szukają mężczyzny, który pobił Alberta R. Ponownie publikujemy wizerunek sprawcy. Jeśli go rozpoznajesz, skontaktuj się z funkcjonariuszami z KMP Poznań osobiście od pn. do pt. w godzinach 8:00 - 14:00 przy ul. Szylinga 2 lub pod całodobowym numerem telefonu 61 84 156 12 lub numerem alarmowym 997.

#peselniemaznaczenia #wonderlandpolska Mezoterapia mikroigłowa w salonach Wonderland -20% tylko do 30 maja! Salon Wonderland Centrum Handlowe ETC Swarzędz Zarezerwuj już teraz -> www.wonderland.pl
REKLAMA


W Poranku WTK pojawiła się Magdalena Sznura, której fundacja wspiera rodzinę Alberta. - Najbardziej porażające jest to, że osoby, które brały udział w tych zdarzeniach, nie udzieliły mu pomocy. Ja uważam, że to było największe bestialstwo w tym wszystkim - mówi Magdalena Sznura z fundacji "Jak po sznurku". - Albert w ubiegłym tygodniu wreszcie trafił do domu po długim pobycie w szpitalu. Ja liczę na to, że z tego wyjdzie, choć to był bardzo poważny wypadek i odniósł on bardzo poważne uszkodzenia wewnętrzne, doszło też do uszkodzenia mózgu. Postanowiliśmy zorganizować dla niego zbiórkę pieniędzy - dodaje.

Sznura przyznaje, że sama doskonale pamięta, jak tego typu zbiórki pomogły jej rodzinie zorganizować swoją nową "rzeczywistość" po zachorowaniu jej męża, Piotra. Mężczyzna kilka lat temu zapisał się na trening karate, na którym zerwał mięsień łydki. Doszło do zakrzepicy, w wyniku której Piotr w ciągu 3 tygodni został całkowicie sparaliżowany. To jego sytuacja zmobilizowała żonę do założenia fundacji "Jak po sznurku", która pomaga nie tylko Piotrowi, ale też innym osobom oraz ich rodzinom, których "zaskoczyła choroba".

- Rodzinę Alberta i jego samego czeka teraz ogromne wyzwanie. To zajmowanie się całkowicie sparaliżowaną osobą z niewiadomą jeszcze świadomością, ale równocześnie z ogromną nadzieją, że wyzdrowieje i wróci do siebie.

Pomóc Albertowi można m.in. przeznaczając 1% swojego podatku na jego leczenie. Fundacja Jak po sznurku zbiera też pieniądze z 1% dla Piotra oraz Andrzeja Jabłońskiego, zawodnika i trenera z dużymi osiągnięciami w koszykówce. Szczegółowe informacje można znaleźć TUTAJ.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Gdzie ta wiosna? Od deszczu odpoczniemy dopiero w niedzielę
12℃
3℃
Poziom opadów:
2.5 mm
Wiatr do:
13 km
Stan powietrza
PM2.5
14.83 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro