Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
21 11

Ponad sto lat temu tramwaj również wypadł z szyn i uderzył w witrynę sklepu

BS
sobota, 6.01.2018 r.
godz. 09.30
BS | sobota, 6.01.2018 r., godz. 09.30
Ponad sto lat temu tramwaj również wypadł z szyn i uderzył w witrynę sklepu
fot. Rozbity wagon na Starym Rynku

W czwartek na alejach Marcinkowskiego tramwaj wypadł z szyn i uderzył w sklep. Dwa dni temu skończyło się tylko na strachu. Niewielkie obrażenia odniósł jedynie motorniczy. Więcej poszkodowanych było w wypadku, do którego doszło w 1912 roku.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
19°C 1016 hPa
JUTRO
pogoda
21°C 1018 hPa
POJUTRZE
pogoda
23°C 1021 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

Czwartkowy wypadek relacjonowaliśmy w tym miejscu. Również o wypadku z 1912 roku pisaliśmy już na naszych łamach w historycznym artykule Wielkie nieszczęście na kolei elektrycznej w Poznaniu. Dziś przypominamy ten tekst.

Wypadek wydarzył się w niedzielę 3 listopada 1912 roku, a ówczesna prasa precyzuje, że do zdarzenia doszło "około godziny pół do 11". Wypadkowi uległ tramwaj, który kursował ulicą Nową (dziś Paderewskiego) ku placowi Wilhelmowskiemu (pl. Wolności) - Naraz przy narożniku Bazaru odczepił się od wozu motorowego przyczepiony doń drugi wóz i począł stromą ul.Nową staczać się ku Staremu Rynkowi. Na domiar złego hamulec nie funkcjonował. Biletowy, widząc grożące niebezpieczeństwo, zeskoczył z wozu, lecz upadł na bruk tak nieszczęśliwie, że złamał sobie rękę i nogę. Wóz, w miarę zbliżania się ku Rynkowi, staczał się z coraz większą szybkością, gdy nagle, będąc już na Starym Rynku, wyskoczył ze szyn i szybując po bruku pomiędzy figurą św. Jana a cukiernią Pfitznera wpadł z kolosalnym impetem na narożnik kamienicy Pana Czepczyńskiego, w której mieści się skład firmy Łuczak i Ska - relacjonował Kurjer Poznański z 5 XI 1912 roku.

Mimo niezbyt sprzyjającej listopadowej aury na Starym Rynku pojawiło się tego dnia wielu poznaniaków. Siedmioro z nich zostało poszkodowanych - Cztery osoby odniosły niebezpieczne obrażenia, trzy inne pokaleczone zostały mniej. Pewna młoda dziewczyna rzucona o bruk rozbiła sobie czaszkę, tak że bodaj ujdzie z życiem - opisywał Kurjer Poznański. Zniszczony został wagon tramwajowy oraz skład p. Łuczaka. Na miejscu zdarzenia interweniowała straż pożarna oraz "wozy ambulansowe", które rannych przewiozły do lazaretu miejskiego. Niestety interweniować musiała również policja - Wieść o katastrofie rozeszła się po mieście lotem błyskawicy, tak że w krótkim czasie Stary Rynek zaległy tłumy publiczności. Niezwłocznie zarekwirowano silny oddział policji, która utrzymywała porządek pod kierownictwem rewirowych komisarzy - czytamy w relacji, która kończy się informacją o osobach poszkodowanych - Według informacji, zasiągniętych w lazarecie miejskim, z osób ciężko rannych zmarły dotąd dwie, wdowa Marjanna Nowakowa z Komornik pod Poznaniem i dziewczę szkolne Barczewska z Poznania, córka handlarza węgli z ul.Wronieckiej. Nowakowa osierociła 8 dzieci, w większości już pełnoletnich. Trzecią ciężko ranną jest pewna służąca z Wielkich Garbar, nazwiskiem Marta Loebe; odniosła ona wstrząśnienie mózgu. Biletowy, który przy wyskakiwaniu złamał rękę, nazywa się Antoni Binder; mieszka przy ulicy Dworcowej nr 37.

Co ciekawe, informacja o katastrofie tramwajowej to niejedyna informacja o poznańskich tramwajach opublikowana tego dnia w Kurjerze Poznańskim. Na tej samej stronie czytamy o rozbudowie sieci tramwajowej, która stała się możliwa dzięki załagodzeniu sporu o pl. Liwoniusza (dziś teren starego Dworca PKS) pomiędzy miastem a fiskusem - Prezydent policji obwieszcza bowiem w tutejszych pismach niemieckich, że kolej elektryczna zamierza poprzez plac Liwoniusza od ulicy Gorzkiej (ówcześnie Bitterstrasse, a dziś Wierzbięcice) do nowego pomostu przy dworcu centralnym: kłaść szyny i ustawić potrzebne maszty. Okazuje się również, że już w 1912 roku takie inwestycje były konsultowane z mieszkańcami - Plan odnośny wyłożony będzie do publicznego przeglądu przez przeciąg dwuch tygodni od dnia 5 bm. liczywszy. W czasie tym mogą interesanci przeciwko planowi wnieść protest, albo piśmiennie, albo ustnie do protokółu na głównej policji w biurze pod nr. 2. - informuje Kurjer. Zdaniem ówczesnych dziennikarzy to inwestycja, na którą mieszkańcy "dawniejszego przedmieścia Wilda" czekają daremnie od lat kilku. 

Cytaty pochodzą z Kurjera Poznańskiego (nr 253) z dn. 5 XI 1912 roku.