Zebrano 32 tysiące na "stypendium wolności" dla Kijowskiego. Pieniądze zabierze komornik?

fot. PAP/Tytus Żmijewski

Zebrane dla Mateusza Kijowskiego w ramach "stypendium wolności" pieniądze prawdopodobnie nie trafią na jego konto.

Pod koniec listopada ruszyła zbiórka dla byłego lidera KOD, który twierdził, że przez swoją działalność nie może znaleźć pracy. Kijowski narzekał, że nie stać go nawet na bilety, a przeżyć udaje mu się jedynie dzięki wsparciu przyjaciół.

Internauci odpowiedzieli na ten apel i zebrali 32 tysiące złotych. - Będziemy mogli spokojnie, bez stresów przeżyć święta - komentował Kijowski.

Jak jednak zauważył "Super Express", były lider KOD ma 95,5 tys. zł zaległości alimentacyjnych oraz ponad 55 tys. na rzecz funduszu alimentacyjnego. - Zebrane pieniądze powinny więc trafić do dzieci pana Kijowskiego. Jeżeli wpłyną na jego konto, komornik nie będzie mógł jednak zająć całości, dłużnikowi trzeba pozostawić kwotę równą minimalnemu wynagrodzeniu, czyli prawie 1500 zł netto. A jak nawet założy nowe konto, komornicy mają specjalny system, w którym szybko to sprawdzą - powiedział tabloidowi mecenas Lech Obara.

Główny zainteresowany nie odniósł się do sprawy, nie komentuje jej również prowadzący sprawę Kijowskiego komornik.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

4℃
-1℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
20 km
Stan powietrza
PM2.5
26.26 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro