Strzelanina w gejowskim klubie: nie żyje 50 osób, sprawca powiązany z ISIS
Co najmniej 50 osób zginęło podczas strzelaniny w gejowskim klubie na terenie Orlando w Stanach Zjednoczonych. Sprawca ataku to urodzony w USA mężczyzna, mający związki z tzw. Państwem Islamskim, które wzięło już na siebie odpowiedzialność za to wydarzenie.
Zamachowiec to 29-letni Omar Mateen, syn afgańskich imigrantów. CNN podało, że kilka lat temu był on w kręgu zainteresowań FBI, nie udało mu się jednak udowodnić żadnych powiązań z organizacjami terrorystycznymi.
Mateen pojawił się w klubie w nocy z soboty na niedzielę, uzbrojony w pistolet i karabin snajperski. Zabił 50 osób, ranił co najmniej kolejne 53. Przez około 3 godziny goście lokalu byli terroryzowani przez zamachowca. W końcu na szturm zdecydowali się policjanci. Podczas akcji sprawca został zastrzelony.
Agencja Al-Amak poinformowała, że odpowiedzialność za atak wzięło na siebie ISIS. - Wiemy wystarczająco dużo, aby stwierdzić, że był to akt terroru i nienawiści - powiedział prezydent Barrack Obama. - To szczególnie bolesny dzień dla naszych przyjaciół lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów - dodał.
Niektóre amerykańskie media określają to wydarzenie "największą tragedią od czasu 11 września". Jest to największa zbrodnia w historii USA dokonana przez jedną osobę przy pomocy broni palnej.
Najpopularniejsze komentarze