Reklama
Reklama

Kajetan P. podczas pobytu w Poznaniu zrobił zakupy w PCC. Kupił damską kurtkę i... Nutellę

Kajetan P. na Malcie | fot. PAP/EPA/Ray Attard

W piątek po godzinie 11.00 Kajetan P. wyleciał wojskowym samolotem z Malty. Około 16.00 ma wylądować w Warszawie. Prawdopodobnie już w sobotę usłyszy zarzut zabójstwa. Gazecie Wyborczej udało się ustalić, co mężczyzna robił w Poznaniu zanim udał się na Maltę.

27-latek jest podejrzany o brutalne morderstwo kobiety w Warszawie. Zatrzymano go na Malcie. Dziś Kajetan P. jest transportowany do Warszawy. Z najnowszych informacji wynika, że mężczyzna jest już na pokładzie wojskowego samolotu. Maszyna ma wylądować w Warszawie około 16.00. Z nieoficjalnych informacji portalu tvn24.pl wynika, że P. usłyszy zarzut zabójstwa już w sobotę.

Kajetan P. pochodzi z Poznania i w drodze na Maltę pojawił się w naszym mieście. Piotr Żytnicki z Gazety Wyborczej ujawnia szczegóły pobytu 27-latka w naszym mieście, a także jego życiorys. P. wychowywał się na poznańskim Grunwaldzie. Pochodzi z dobrze sytuowanej rodziny - matka jest prokuratorem, ojciec właścicielem firmy. Mężczyzna uczył się w poznańskich szkołach społecznych (podstawówka i gimnazjum), a później ukończył Liceum św. Marii Magdaleny.

Policjanci szybko ustalili, że Kajetan P. w dniu ujawnienia zwłok udał się z Warszawy do Poznania pociągiem. W naszym mieście zrobił zakupy w galerii Poznań City Center. Nabył okulary w białych oprawkach, plecak i damską kurtkę z futerkiem przy kapturze (to w niej jest na zdjęciu). Ustalono nawet, że wykłócał się przy kasie o jeden grosz reszty.

Na tym jednak zakupy się nie skończyły. Śledczym udało się dotrzeć do paragonu ze sklepu spożywczego, w którym P. kupił m.in. 5 bułek, Nutellę, serwetki, banany i mleko. Kolejnym zakupem był bilet na pociąg do Berlina (nabył go w kasie na dworcu), do którego mężczyzna wsiadł po 20.00 3 lutego (w dniu ujawnienia zwłok w Warszawie).

Okazuje się, że mężczyzna kupił bilet tylko do Rzepina. Dalej pojechał na gapę do Frankfurtu. Tu kupił bilet do Berlina. Wysiadł na głównym dworcu w Berlinie, z nagrań monitoringu wynika, że "kręcił się" po budynku, a następnie ślad się urwał. Po kilku dniach dochodzi do przełomu - dzięki "śladom telekomunikacyjnym" zostawianym przez Kajetana P. policjanci dowiadują się, że mężczyzna był we Włoszech. Rusza za nim specgrupa. Po kilku kolejnych dniach udaje się ustalić, że mężczyzna jest na Malcie - popłynął na wyspę promem pokazując dowód osobisty armatorowi.

Na wyspie poszukiwany zatrzymał się w niewielkim hostelu. Przedstawił się jako niemiecki turysta. Policjanci spóźnili się o kilka godzin - właścicielka hostelu w rozmowie z nimi przyznała, że mężczyzna zapowiedział wyjazd z wyspy i opuścił pokój.

Dzięki współpracy z maltańskimi funkcjonariuszami ustalono, że P. pojawił się na komisariacie na Malcie - zgłosił, że zgubił paszport. Wypytywał też w tunezyjskim konsulacie czy może się dostać do Tunezji bez paszportu. Okazało się to niemożliwe. Ostatecznie zatrzymano go, gdy wychodził z autobusu na dworcu autobusowym w miejscowości Valetta. Po zatrzymaniu pytał tylko, czy będzie przesłuchiwany na Malcie w związku z morderstwem. Przesłuchanie czeka go dopiero w Polsce.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

16℃
7℃
Poziom opadów:
0.6 mm
Wiatr do:
21 km
Stan powietrza
PM2.5
28.16 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro