Reklama

Sprawa Ewy Tylman: katowania nie było, ale na moście mógł być samochód

Auto uwiecznione na monitoringu | fot. Zaginęła Ewa Tylman / Facebook

Rodzina Ewy Tylman nie ustaje w poszukiwaniach informacji na temat zaginionej 26-latki. Na początku grudnia Krzysztof Rutkowski poinformował, że jedna z kamer monitoringu uchwyciła być może moment "katowania" kobiety przy moście św. Rocha. Dziś rodzina to dementuje. Prosi jednak o kontakt kierowcę auta, które pojawiło się w okolicy miejsca zaginięcia kobiety.

W środę minie miesiąc od zaginięcia 26-letniej Ewy Tylman. Kobieta była widziana ostatni raz po godzinie 3.00 w nocy 23 listopada. W areszcie przebywa Adam Z., z którym kobieta była widziana po raz ostatni. Postawiono mu zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Prokuratura nie ujawnia jakimi dowodami dysponuje - ciała Tylman wciąż nie znaleziono.

Szukasz zawodu z przyszłością? Chcesz poznać ciekawych ludzi? Zapisz się na studia na kierunku Kosmetologia lub Dietetyka.
REKLAMA


Rodzina kobiety nie ustaje w poszukiwaniach 26-latki, a także informacji na temat jej obecności w rejonie mostu św. Rocha około 3.20 23 listopada. Na konferencji prasowej 2 grudnia Krzysztof Rutkowski, który także zaangażował się w poszukiwania Tylman poinformował, że jego agenci dotarli do nowego nagrania z monitoringu, na którym widać "ruch" w parku nad Wartą w pobliżu mostu. Agenci twierdzili, że ruch może świadczyć o tym, że ktoś był katowany na terenie zielonym.

Dziś rodzina Tylman dementuje te informacje. - W celu wyjaśnienia wątku bicia/katowania Ewy w okolicy Mostu Św. Rocha. Po głębszej analizie obrazu z kamery przy Mostowej 19 wynika ,że takie zdarzenie nie miało miejsca. To co widać na tej kamerze, widać przez całą noc... Zawsze z bratem i naszymi śledczymi byliśmy sceptyczni co do tego przebiegu wydarzeń - informują bliscy kobiety na Facebooku.

Równocześnie rodzina apeluje do kierowcy samochodu osobowego poruszającego się po ulicy Kazimierza Wielkiego i prawdopodobnie moście św. Rocha około 3.20 23 listopada, by zgłosił się na policję. - Post z tym autem pojawił się już na innych stronach. Po zsynchronizowaniu czasów nagrań z różnych kamer monitoringu doszliśmy do wniosku, że pojazd ten z bardzo dużym prawdopodobieństwem jadąc od strony ulicy Kazimierza Wielkiego na most św. Rocha, był na nim obecny od około 03:22 do 03:24. Kierowca jest proszony o kontakt z policją poznańską w celu złożenia zeznań. Jest bardziej niż możliwe, że był świadkiem zajść przy moście z nocy 23 listopada - wyjaśnia rodzina.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

12℃
3℃
Poziom opadów:
0.2 mm
Wiatr do:
23 km
Stan powietrza
PM2.5
2.52 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro