Reklama

Lech zremisował z Koroną

fot. Tomasz Szwajkowski
fot. Tomasz Szwajkowski

Cztery punkty w czterech meczach i jeden zdobyty dziś na własnym stadionie z Koroną. Dorobek Kolejorza na początku rozgrywek nie rzuca na kolana.

Lech Poznań - Korona Kielce 0:0

Nie czekaj. Od 1 stycznia 2024 r. korzystanie z bezklasowych kotłów jest karalne. Wymień kopciucha w miejskim programie Kawka Bis. Zgłoś się i otrzymaj nawet 40 000 zł.
REKLAMA

Kiedy zawodnicy przyjechali na stadion było upalnie i duszno. Potem zagrzmiało i lunął deszcz. W jego rzęsistych strugach odbyła się rozgrzewka, padało także na początku spotkania. W pierwszych minutach meczu piłka kilkakrotnie grzęzła w wodzie, która tu i ówdzie stała na murawie INEA Stadionu. Potem warunki pogodowe się poprawiły, ale nie można było niestety powiedzieć tego samego o grze Lecha Poznań. W pierwszej połowie bramce Korony próbowali co prawda zagrozić Jevtić i Pawłowski, ale goście wyszli z opresji obronną ręką. Świetny strzał Lovrencsicsa z pierwszej piłki jakimś cudem został odbity przez Dariusza Trelę... To było wszystko, na co było stać piłkarzy Lecha. Dominowali na boisku, byli prawie przez cały czas w posiadaniu piłki, goście przez długie minuty nie wychodzili z własnego pola karnego, niestety nie znalazło to odbicia w wyniku spotkania. Na domiar złego z boiska już w 25 minucie musiał zejść, ostro sfaulowany przez piłkarza z Kielc Darko Jevtić.

Druga część spotkania rozpoczęła się od kilku udanych wejść dwójki: Lovrencsics - Thomalla. Niestety zawsze na drodze do bramki stawali obrońcy Korony. Po dobrym pierwszym kwadransie drugiej części spotkania gra wyraźnie "siadła", a kiedy za czerwoną kartkę boisko musiał opuścić Dariusz Dudka, a kontuzjowany Szymon Pawłowski został praktycznie wyłączony z gry Lech Poznań grał , na dobrą sprawę w dziewięciu przeciwko jedenastu zawodnikom z Kielc. Ci zaś coraz odważniej poczynali sobie na połowie Lecha i trzy razy poważnie zagrozili bramce strzeżonej przez Jasmina Burica.

Mistrz Polski w ostatnich trzech spotkaniach zdobył więc zaledwie jeden punkt, na domiar złego dzisiejsze zmagania zakończyły się kontuzjami dla Pawłowskiego i Jevtića oraz Kadara. Kiedy dołożymy do tego złamaną kość śródręcza pauzującego Douglasa i uraz Hamalainena widać jasno jak na dłoni, jak trudny orzech do zgryzienia ma trener Skorża. Przed Lechem bowiem mecze: w Pucharze Polski, Lidze Europy i oczywiście w Ekstraklasie.

Lech:Jasmin Burić - Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Dariusz Dudka,Tamas Kadar (46" Kebba Ceesay) - Łukasz Trałka, Karol Linetty - Gergo Lovrencsics, Darko Jevtić (25" Denis Thomalla), Szymon Pawłowski - Marcin Robak (77" Dawid Kownacki)

Korona:Dariusz Trela - Vladislavs Gabovs, Piotr Malarczyk, Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak - Vlastymir Jovanović, Aleksandrs Fertovs - Paweł Sobolewski (68" Tomasz Zając), Marcin Cebula (79" Nabil Aankour), Serhii Pylypchuk - Przemysław Trytko (58" Michał Przybyła)

Żółte kartki: Trałka, Kędziora - Sylwestrzak, Gabovs, Pylypchuk, Kiercz (w czasie pobytu na ławce rezerwowych)

Czerwona kartka: Dudka

Widzów: 13 134

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

29℃
16℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
9.99 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro