Awans zapewniony dopiero w dogrywce! Lech Poznań - Błękitni Stargard Szczeciński 5:1
Dodano czwartek, 9.04.2015 r., godz. 20.09
Lech Poznań pokonał 5:1 w rewanżowym spotkaniu półfinału rozgrywek o Puchar Polski Błękitnych Stargard Szczeciński i awansował do finału. Wygrana nie przyszła jednak Kolejorzowi tak łatwo, jak sugeruje to wynik.
Maciej Skorża desygnował do boju optymalną na ten moment jedenastkę. Na ławce znalazło się natomiast miejsce m.in. dla powracającego po kontuzji Darko Jevtića.
Pierwszy kwadrans bezwzględnie należał do gospodarzy. Błękitnych ewidentnie przytłoczyła ranga i atmosfera spotkania, przez co mieli problem z wymienieniem choćby dwóch celnych podań. Lech najlepszą sytuację stworzył sobie w 7. minucie. Łukasz Trałka zagrał z drugiej linii za plecy obrońców. Na 16. metrze świetnie odnalazł się Dawid Kownacki, który ładnie się obrócił i pokonał Marka Ufnala. Arbiter dopatrzył się jednak pozycji spalonej.
Z każdym zagraniem goście zyskiwali coraz więcej pewności siebie i pokazywali, że nie mają zamiaru ograniczać się tylko do defensywy. W 20. minucie kapitalnie zachował się Robert Gajda, który wbiegł w pole karne Lecha, świetnie ograł Paulusa Arajuuriego i wyłożył piłkę Piotrowi Wojtasiakowi. Środkowy pomocnik ładnym uderzeniem wyprowadził gości na prowadzenie.
Piękny sen Błękitnych trwał do czasu czerwonej kartki Łukasza Kosakiewicza. Sześć minut po tym wydarzeniu wyrównał Arajuuri, który popisał się ładnym uderzeniem głową. Od tego momentu ponownie zarysowała się przewaga Lecha, jednak brakowało sytuacji bramkowych. 120 sekund przed końcem pierwszej połowy swoje nieprzeciętne umiejętności zaprezentował Karol Linetty. Pomocnik, który jeszcze chwilę wcześniej był opatrywany poza boiskiem, zagrał idealną piłkę za plecy obrońców. Doszedł do niej Dariusz Formella, który zapewnił Kolejorzowi prowadzenie po pierwszej części gry.
Druga połowa rozpoczęła się od dominacji Kolejorza. Groźne strzelali m.in. Barry Douglas, Szymon Pawłowski czy Formella, ale za każdym razem bez efektu. Błękitni bardzo rzadko zapuszczali się na połowę Lecha, nie chcąc ryzykować kontrataku.
Starania Lecha przyniosły efekt dopiero w 74. minucie. Kownacki otrzymał dobre dośrodkowanie z lewej strony. 18-latek uderzył głową i trafił w poprzeczkę, ale piłka odbiła się od Ufnala i znalazła drogę do bramki.
W tym momencie w dwumeczu był remis, co podziałało dość ożywczo na Błękitnych. Zawodnicy Krzysztofa Kapuścińskiego nie poszli na otwartą wymianę ciosów z Kolejorzem, ale doszli do kilku sytuacji strzeleckich. Zabrakło im jednak precyzji.
Ostatnie fragmenty to już bezdyskusyjna przewaga Lecha. Cóż jednak z tego, skoro kolejne dośrodkowania i prostopadłe podania okazywały się niecelne i kibice w regulaminowym czasu gry goli już nie zobaczyli, a to oznaczało dogrywkę.
W niej na boisku istniał już tylko jeden zespół. Grający w osłabieniu Błękitni opadli z sił i mogli tylko czekać na ataki Lecha. Te sunęły jeden za drugim, ale ich efektem były jedynie seryjnie wykonywane rzuty rożne. W końcu, po jednym z takich stałych fragmentów, świetnie odnalazł się w polu karnym Tomasz Kędziora, który wykorzystał dośrodkowanie Douglasa i umieścił piłkę w siatce.
Tuż po zmianie stron świetnie zachował się Formella, który zagrał z lewej strony boiska na przeciwległy skraj pola karnego. Tam do piłki dopadł Kownacki, który wygrał fizyczny pojedynek z obrońcą i zdobył swojego drugiego gola.
Lech Poznań wywalczył awans do finału Pucharu Polski i 2 maja zmierzy się na Stadionie Narodowym z Legią Warszawa. Styl gry zespołu był jednak w półfinale daleki od oczekiwanego. Lech zapewnił sobie sukces dopiero w dogrywce, choć mierzył się z rywalem rywalizującym dwie klasy rozgrywkowe niżej. Kompromitacji, która w pewnym momencie była realna, udało się uniknąć. Drużyna Macieja Skorży wciąż ma jednak przed sobą bardzo dużo pracy.
Lech Poznań - Błękitni Stargard Szczeciński 5:1 (po dogrywce)
Składy:
Błękitni: Marek Ufnal - Ariel Wawszczyk, Tomasz Pustelnik, Maciej Liśkiewicz, Łukasz Kosakiewicz - Bartosz Flis, Piotr Wojtasiak (Radosław Wiśniewski 67"), Bartłomiej Poczbut, Rafał Gutowski, Wojciech Fabecki (Sebastian Inczewski 96") - Robert Gajda (Patryk Baranowski 32")
Lech: Maciej Gostomski - Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Barry Douglas - Łukasz Trałka, Karol Linetty (Vojo Ubiparip 73") - Szymon Pawłowski (Dark Jevtić 55"), Kasper Hamalainen, Muhamed Keita (Dariusz Formella 27") - Dawid Kownacki
Kartki: Kownacki 6" (żółta), Kosakiewicz 17" (żółta), Keita 17" (żółta), Kosakiewicz 28" (czerwona - za drugą żółtą), Formella 60" (żółta), Jevtić 83" (żółta)
Bramki: Wojtasiak 20", Arajuuri 34", Formella 43", Kownacki 74", Kędziora 100", Kownacki 106"



Najpopularniejsze komentarze