Reklama
Reklama

Poznań: bary mleczne do zamknięcia? Korzysta z nich około 1600 osób dziennie

Bar Pod Arkadami | fot. Facebook Bary mleczne Społem GSS

Każdego dnia z 8 poznańskich barów mlecznych prowadzonych przez GSS Społem korzysta około 1600 osób. Być może niedługo poznaniacy stracą możliwość kupowania tu tanich i smacznych potraw. Wszystko przez karę nałożoną na bary w wysokości ponad 2 mln złotych. Za co? Między innymi za wykorzystywanie dotowanych surowców do mięsnych dań.

Do niedawna w Poznaniu można było zjeść tanie dania w dziewięciu barach mlecznych prowadzonych przez GSS Społem. Obecnie jest ich jedynie osiem. - Niestety musieliśmy zamknąć jeden z barów, na ul. Święty Marcin, ponieważ nie mogliśmy ciągle dokładać do prowadzenia tego lokalu - mówi Iwona Gorońska, prezes GSS Społem w Poznaniu.

Do 15 grudnia radiofrekwencja mikroigłowa -30% od ceny regularnej. #wonderlandpolska #peselniemaznaczenia
REKLAMA


Niewykluczone, że z mapy naszego miasta znikną także pozostałe bary. Powód? Ogromne kary nałożone na bary za wykorzystywanie surowców dotowanych przez Ministerstwo Finansów do potraw innych niż mleczno-nabiałowo-jarskie. Sprawą zajęło się m.in. Radio Merkury. - Można to wyjaśnić na przykładzie. Ministerstwo dotowało mąkę, którą kupowaliśmy w hurtowni w dużej ilości, a następnie wykorzystywaliśmy nie tylko do naleśników, ale też do sosu pieczeniowego czy panierki kotletów. Okazało się, że zdaniem kontrolerów postępowaliśmy niewłaściwie, bo naleśniki owszem są dotowane, ale już sos pieczeniowy nie. Tym samym nie mogliśmy wykorzystywać dotacji na zakup mąki - tłumaczy Gorońska.

Dziś kara nałożona na poznańskie bary to ponad 2 miliony złotych. - Każdego dnia liczone są odsetki. My od stycznia 2014 roku nie korzystamy z ministerialnej dotacji, ale kontrolę prowadzono u nas przez dwa lata. Wcześniej kontrolował nas regularnie Urząd Skarbowy i żadnych problemów i nieprawidłowości nie stwierdzano. Gdy kontrolę zaczął prowadzić Urząd Kontroli Skarbowej okazało się, że do tej pory działaliśmy niewłaściwie. Ten problem dotyczy przedsiębiorców z całej Polski. Uważamy, że nie popełniliśmy błędu tylko po prostu nagle zmieniła się interpretacja przepisów - podkreśla dodając, że do tej pory nie wydano żadnej pozytywnej decyzji w tej sprawie dla przedsiębiorstw.

Utrzymywanie barów mlecznych w naszym mieście nie jest rentowne. - Prowadzimy działalność poboczną. Produkujemy lody, pierogi, prowadzimy działalność cukierniczą i dzięki temu możemy dokładać pieniądze do funkcjonowania barów, bo przynoszą one straty. Wiemy jednak, że są potrzebne. Każdego dnia w każdym z naszych barów obsługujemy około 200 osób. Dziennie to daje nawet 1600 osób. Prowadzimy sieć barów mlecznych w Poznaniu od lat 50-tych XX wieku i zawsze najważniejsza jest misja społeczna. Może się jednak okazać, że nie damy rady tego ciągnąć, a wtedy klienci stracą miejsce, w którym mogą tanio i smacznie zjeść. Inna sprawa jest taka, że pracę straci wtedy około 160 osób, które mogą mieć problem ze znalezieniem zatrudnienia w innych miejscach. Przeważnie są to bowiem panie w średnim wieku - podkreśla Gorońska. Jeśli okaże się, że GSS Społem będzie musiała zapłacić ponad 2-milionową karę, zamknięcie barów będzie nieuniknione.

Od 1 kwietnia zaszły pewne zmiany jeśli chodzi o listę dotowanych surowców wykorzystywanych w barach mlecznych. Surowców jest znacznie więcej niż dotychczas. Na listę trafiły m.in. przyprawy takie jak sól czy pieprz (wcześniej ich nie było). - To oczywiste, że wcześniej i tak dodawało się przyprawy do potraw, bo przecież byłyby one jałowe. Choć my z dotacji już nie korzystamy, lista tych surowców i tak nas zadziwia. Proponuję, by ktoś z ministerstwa ugotował np. zupę pomidorową bez wywaru z mięsa. Przecież to jest zabarwiona woda - tłumaczy.

Absurdem jest też inna kwestia. - Podczas spotkań konsultacyjnych z przedsiębiorcami pytano o kwestię pierogów ruskich okraszonych słoniną. Czy takie danie może być dotowane czy też nie. Usłyszeliśmy, że jeśli na paragonie osobno pojawią się pierogi i osobno "polewa" składająca się z tłuszczu, wtedy pierogi mogą być dotowane. Jeśli takiego rozbicia na paragonie nie będzie, dotacja się nie należy. Czy my żyjemy w normalnym kraju? A co będzie za kilka lat, jak przyjdzie następna kontrola do barów mlecznych i stwierdzi, że takie rozbicie na paragonie nie dawało gwarancji otrzymania dotacji, bo przecież pierogi z polewą stanowią kompletne danie? Te przepisy wciąż nie są jasne i to jest największy problem - kończy.

Czy Ministerstwo Finansów powinno zrezygnować z kar dla barów mlecznych, którym grozi likwidacja?

  • 0%
  • 0%
  • 0%
Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Przed nami pierwszy "zimowy tydzień". Temperatury w ciągu dnia poniżej 0
0℃
-2℃
Poziom opadów:
0.2 mm
Wiatr do:
17 km
Stan powietrza
PM2.5
24.89 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro
RODO info obraz

Dbamy o Twoje bezpieczeństwo

Wykorzystujemy pliki cookies w celu zapewnienia optymalnego działania strony internetowej oraz ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu. Pozwala to m.in. dostosować wygląd strony internetowej oraz reklamy do Państwa preferencji. Dane osobowe będą używane także do personalizacji reklam, a pliki cookie mogą być używane do reklam spersonalizowanych i niespersonalizowanych. Pliki cookies wykorzystujemy także w celach statystycznych. Zarządzać plikami coookies mogą Państwa z poziomu wykorzystywanej przeglądarki internetowej. Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce Prywatności.