Gwiazda Lecha i Legii krytycznie o zachowaniu kibiców. "Nie dziwię się Bereszyńskiemu"
Jerzy Podbrożny to żywa legenda Lecha Poznań i Legii Warszawa. To w dużej mierze dzięki jego bramkom Kolejorz wywalczył na początku lat 90. dwa tytuły mistrzowskie. Później jednak przeszedł do Legii Warszawa, za co większość kibiców po prostu go znienawidziła i uznała za zdrajcę. W niedzielę dojdzie do konfrontacji jego byłych klubów.
"Gumiś" trafił do Lecha z Iglopolu Dębica w 1991 roku. Przez 2,5 sezonu strzelił w sumie 48 bramek, zdobywając dwukrotnie koronę króla strzelców ekstraklasy. Z Kolejorza odszedł do Legii Warszawa. - Dostałem informację, że odmładzają drużynę, choć jakiś bardzo stary nie byłem. Miałem wtedy 28 lat. Dlatego byłem zdziwiony. Strzeliłem tyle goli dla klubu, dwa razy byłem królem strzelców i nagle słyszę, że jestem niepotrzebny - tak Podbrożny opisał kulisy transferu w rozmowie z Super Expressem.
Transferów na linii Poznań - Warszawa było przez lata wiele. Ostatnimi, którzy zdecydowali się na taki ruch, byli Bartosz Bereszyński i Krystian Bielik. Ten pierwszy, podobnie jak Podbrożny, spotkał się z bardzo nieprzychylną reakcją fanów Kolejorza. - Takie rzeczy w ogóle nie powinny się zdarzać. Odejście piłkarza, nawet do Legii, nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla takich zachowań. Przecież to nie zawsze jest tak, że zawodnicy, którzy grali w Lechu chcieli odejść za wszelką cenę. No ale nie dziwię się Bereszyńskiemu, że przeniósł się do Warszawy. A dlaczego ja odszedłem? Nie dlatego, że chciałem. W Lechu powiedziano mi, że jestem za stary, że trzeba drużynę odmładzać. Jeżeli ktoś mnie nie widzi w klubie to dlaczego mam nie odejść? A jeżeli propozycja przychodzi z Legii, to odchodzę do Legii. Idę tam, gdzie mnie chcą. Tak samo było z Bereszyńskim. Chciał chłopak podpisać lepszy kontrakt, którego w Lechu nie dostał. Traktowali go jak wychowanka, czyli graj za małe pieniądze. Przy takim podejściu sami są sobie winni, że tracą później takich zawodników - powiedział.
W niedzielę Lech i Legia zmierzą się na INEA Stadionie. Podbrożny przewiduje remis 1:1, nie wyklucza również zwycięstwa gospodarzy.

