Reklama

Katastrofa smoleńska: "zamiast chronić autorytet pracowników, biorą udział w nagonce"

Antoni Macierewicz | fot. Jakub Marciniak

Władze Politechniki Warszawskiej oraz Akademii Górniczo-Hutniczej oświadczyły, że eksperci powołani do zespołu Antoniego Macierewicza zajmującego się wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej, a pracujący na ich uczelniach, nie są specjalistami z zakresu badań katastrof lotniczych. Głos w tej sprawie zabiera poznański Akademicki Klub Obywatelski im. L. Kaczyńskiego.

W ubiegłym tygodniu do mediów trafiło oświadczenie władz Politechniki Warszawskiej oraz Akademii Górniczo-Hutniczej, w którym uczelnie odcinają się od wypowiedzi swoich profesorów - Jacka Rońdy oraz Jana Obrębskiego, którzy działają w zespole Antoniego Macierewicza zajmującym się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy smoleńskiej. - Zgodnie z naszą wiedzą zarówno prof. Jacek Rońda, jak i prof. Jan Obrębski nie są specjalistami w zakresie badania przyczyn katastrof lotniczych. W ramach stosunków pracy obowiązujących ich w Akademii Górniczo-Hutniczej jak i Politechnice Warszawskiej Panowie Profesorowie nie prowadzą badań związanych z tą tematyką. Zajmują się z powodzeniem informatyką, mechaniką, mechaniką budowli i wytrzymałością materiałów budowlanych - czytamy w oficjalnym oświadczeniu uczelni.

Głos w tej sprawie zabrał poznański Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego, na którego czele stoi prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak. - Akademicki Klub Obywatelski w Poznaniu z najwyższym zdumieniem przyjął oświadczenie rektorów Politechniki Warszawskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej, którzy odcięli się od prac eksperckich znakomitych profesorów swoich uczelni. Wypowiadali się oni na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej dokładnie w ramach swoich naukowych kompetencji - pisze AKO. - Ich ekspertyzy stanowią część składową wyjaśniania wielu aspektów tej katastrofy. Nie określali się jako specjaliści od badania katastrof lotniczych, ale swoją wiedzę wykorzystali do objaśnienia jej niektórych aspektów - dodaje.

- Obie uczelnie, Politechnika Warszawska i Akademia Górniczo-Hutnicza, mają w swoich strukturach jednostki organizacyjne i wysokiej klasy specjalistów, którzy mogliby wykorzystać swoją wiedzę i możliwości badawcze do wyjaśniania katastrofy smoleńskiej. Zwłaszcza Politechnika Warszawska szczyci się tym, że prowadzi różnorodne badania z zakresu lotnictwa. Rektorzy przez 3.5 roku nie uruchomili żadnych podległych sobie instytucji naukowych, nie wystąpili o uruchomienie i sfinansowanie programów badawczych, które mogłyby służyć wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej. W tym kontekście odcięcie się od profesorów własnych uczelni, którzy podjęli takie badania i ekspertyzy, bez wsparcia macierzystych uczelni, jest niegodziwe. Zachowanie to można określić jako jaskrawo odbiegające od standardów zachowań akademickich, także dlatego że narusza ono europejskie normy etyki uniwersyteckiej, do których przestrzegania obie uczelnie się zobowiązały - zaznacza AKO.

- Oburza fakt, iż zamiast chronić autorytet pracowników naukowych swych uczelni - co jest obowiązkiem prawnym i moralnym władz uczelni - rektorzy biorą udział w nagonce na nich, łamiąc tym samym kodeks Dobrych praktyk w szkołach wyższych przyjęty przez Konferencję Rektorów Szkół Wyższych z udziałem rektorów wspomnianych uczelni. Zachowanie części instytucji i środowisk naukowych, które posiadają instytucjonalne i osobowe kompetencje do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, a tego nie zrobiły, zapiszą się w annałach nauki polskiej jako najciemniejsze karty. Dlatego na szczególny szacunek i uznanie zasługują działania tych profesorów, którzy podjęli się trudu dociekania prawdy o tragedii smoleńskiej - kończą członkowie klubu.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

4℃
-1℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
20 km
Stan powietrza
PM2.5
28.03 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro