Reklama
Reklama

Rozpoczął się proces czyścicieli kamienic

Rozpoczął się proces Piotra Ś. i dwóch innych mężczyzn oskarżonych o nękanie lokatorów kamienic. Prokurator wylicza: wycinali media, rozrzucali robaki, szykanowali. Niewiele słów padło dziś przed sądem - oskarżeni milczą. Lokatorzy liczą na sprawiedliwy wyrok.

W środę rozpoczął się proces tzw. czyścicieli kamienic. Adwokatowi Piotra Ś. nie udało się przekonać sądu, by sprawa wróciła do prokuratury. Natomiast Piotr Ś. twierdził, że nie rozumie zarzutów - Nie wiem, czego pan prokurator się najadał, ale mi trudno odnosić się do idiotycznych zarzutów - mówił oskarżony po rozprawie.

Zarzuty stalkingu czyli nękania lokatorów usłyszeli również Paweł. Ż i Adriann W. Oskarżeni mieli działać w pięciu kamienicach. Przy osławionej już ulicy Stolarskiej, Piaskowej, Długiej i w dwóch kamienicach przy Niegolewskich - To jest szereg różnych zachowań, polegających na odłączaniu mediów, podrzucaniu robaków do skrzynek pocztowych, nachodzenia, wywołania lęku - mówi Agnieszka Rybak-Starczak, reprezentująca lokatorów.

Dziś oskarżeni odmówili składania wyjaśnień i odpowiedzi na zadawane przez sąd pytania. Piotr Ś. z zarzutami prokuratora się nie zgadza - Absolutne bzdury. Pan prokurator przyszedł chyba pomylił materiał dowodowy. Prowadzone były normalne roboty około budowlane - mówi Piotr Ś. Według pełnomocniczki lokatorów o żadnych pracach budowlanych nie ma mowy - Jest to niewiarygodne w świetle dokumentacji Powiatowego Nadzoru Inspektora Budowlanego, która jest miażdżąca - dodaje Rybak-Starczak.

Kolejna rozprawa z przesłuchaniem poszkodowanych ma się odbyć 24 lipca. Mimo, że adwokat oskarżonych zabiegał, by takiego terminu nie wyznaczać ze względu na wyjazdy wakacyjne. Za stalking grożą nawet trzy lata więzienia.