Poznań: zaśmiecił las, wpadł przez skrawki papieru
Kolejne dzikie wysypisko zostało usunięte z terenu Poznania. Tym razem śmieci zalegały na terenie przy ulicy Leśnej. Osobę, która wyrzuciła tu śmieci udało się ustalić dzięki... skrawkom papieru pozostawionym wśród odpadów i portalowi społecznościowemu.
Śmieci leżały w lesie przy ulicy Leśnej. Natrafili na nie strażnicy miejscy patrolujący teren. - Pośród odpadów odnaleźli dokumenty, które jak się później okazało były kluczem do odnalezienia sprawcy. Były to niepozornie wyglądające wąskie skrawki papieru jakimi są wydruki zlecenia na dostawę pizzy oraz rachunek ze stacji benzynowej - wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej.
Strażnicy postanowili więc rozwiązać zagadkę tożsamości śmieciarza. Najpierw porozmawiano z osobami zamawiającymi pizzę wytypowanymi na podstawie dokumentu, a następnie udano się na stację benzynową wskazaną na odnalezionym rachunku. - Przekonano się, że mamy do czynienia z tą samą osobą. Strażnicy wiedzieli jak wygląda dostawca pizzy ale nie znali jego nazwiska i adresu zamieszkania - dodaje Piwecki.
Następnie strażnicy skierowali swoje kroki do pizzeri. Jej właściciel przyznał, że mężczyzna opisywany przez strażników pracuje u niego jako dostawca pizzy. - Mógł podać tylko jego imię i nazwisko, bez adresu zamieszkania. Strażnicy mogli czekać aż zgłosi się do pracy, jednak wybrali szybsze rozwiązanie - skorzystali z informacji zamieszczonych na ogólnodostępnych stronach portalu społecznościowego, a tam oprócz zdjęć potwierdzających tożsamość znaleźli dokładny adres zamieszkania poszukiwanego dostawcy - kończy.
Zaśmiecony teren został posprzątany przez służby leśne. Mężczyzna, który przywiózł tu śmieci musi zapłacić mandat w wysokości 500 złotych.


