Odpalanie rac na stadionach znów legalne?
Prezes PZPN Zbigniew Boniek zadeklarował, że chce, anulować dotychczasowe kary nałożone na kibiców i zalegalizować odpalanie rac na stadionach. Jakie są na to szanse?
Nowe władze Polskiego Związku Piłki Nożnej chcą współpracować z kibicami i chcą zreformować dotychczasowe przepisy. - Jestem przekonany, że 99 procent przychodzących na mecze to normalni kibice, ale zdaję sobie sprawę, że mogą czasem przesadzić. Ale chcemy z nimi rozmawiać. Te organy, do których się zgłosiliśmy są również za nową koncepcją - mówił podczas środowej konferencji prasowej prezes związku Zbigniew Boniek.
PZPN ma już pomysł na zalegalizowanie odpalania rac na stadionach. - Zdajemy sobie sprawę, że jest ustawa o imprezach masowych, która zabrania używania pirotechniki. Z drugiej jednak strony mogą wykorzystywać ją organizatorzy i tak robią, np. na zawodach żużlowych. Naszym zdaniem można absolutnie wszystko uregulować. Chcemy, żeby przepis się zmienił. Jeżeli odpali się w 45. minucie czy na koniec spotkania 10-15 rac i jest to zgłoszone, to nie da się ukryć, że chcemy nad tym tematem dyskutować. Chcielibyśmy znaleźć taki konsensus, aby wszyscy byli zadowoleni. Musimy rozmawiać z rządem, policją. Już ta sprawa była poruszana w Sejmie. Jest dobra wola. Nie mówimy, panowie, odpalajcie race. Chcemy żyć w przyjaźni. Uważam, że problemy jesteśmy w stanie rozwiązać. Sądzę, że przy dobre współpracy wszystkich może nam się to udać - dodaje Boniek.
Ponadto nowy zarząd planuje amnestię dla kibiców, na których nałożone zostały kary. - To nie jest żadna abolicja. Podjęliśmy uchwałę, w której związek zwraca się do Komisji Ekstraklasy, Wydziału Dyscypliny PZPN i Komisji Odwoławczej o darowanie kar grupom kibiców. Chcemy współpracować z fanami i mamy zamiar to pokazać - zapewniał Boniek.
Zainteresowany nowymi przepisami jest Lech Poznań, gdyż Komisja Ligi po wydarzeniach na Stadionie Miejskim przy ul. Bułgarskiej podczas meczu Lech Poznań - Śląsk Wrocław nałożyła karę pieniężną na klub w wysokości 50 tys. Natomiast kibice nie mogą pojechać w zorganizowanej grupie na cztery najbliższe mecze wyjazdowe podopiecznych Mariusza Rumaka, a wojewoda wielkopolski Piotr Florek zamknął na jeden mecz II trybunę Stadionu Miejskiego przy ul. Bułgarskiej. Więcej tutaj.
Pomysł popiera również stowarzyszenie kibiców Wiara Lecha, ale zaznacza, że nie chodzi o to, aby każdy mógł wejść na stadion z racą. Wszystko ma odbywać się tak, aby zapewnić maksimum bezpieczeństwa, a środki pirotechniczne odpalane mają być przez specjalnie przeszkolonych fanów Kolejorza. Przypomnijmy, że to właśnie kibice Lecha byli inicjatorami zmian w przepisach dotyczących imprez masowych i jako pierwsi w Polsce mieli w swoich szeregach osoby, które są przygotowane na bezpieczne używanie rac na imprezach masowych.


Najpopularniejsze komentarze