Reklama
Reklama

Poznań: wchodzą pod tramwaje

Tylko w tym tygodniu w Poznaniu doszło do dwóch wypadków z udziałem pieszych i tramwajów. Pierwsze potrącenie miało miejsce na ul. 23 Lutego, a drugie na Małych Garbarach. W obu przypadkach winę za zdarzenie ponosili piesi.

Pierwsze potrącenie miało miejsce w poniedziałek około godziny 8.00 na ulicy 23 Lutego. Mężczyzna wszedł wprost pod tramwaj linii 4. Nie odniósł poważniejszych obrażeń. Ruch trzeba było wstrzymać na blisko pół godziny. Policja ukarała pieszego mandatem.

Interesujesz się zdrowym odżywianiem? Chcesz zostać dietetykiem? Nie zwlekaj! Rekrutacja trwa.
REKLAMA


Do kolejnego potrącenia doszło we wtorek około 17.30 na Małych Garbarach. 29-letnia kobieta, jak się później okazało mająca blisko 3 promile alkoholu we krwi, weszła prosto pod nadjeżdżającą "ósemkę". Weszła na torowisko przy zapalonym czerwonym świetle dla pieszych. Trafiła do szpitala. Policja ukarała ją mandatem.

Poznańskie MPK przypomina, że bliskie spotkanie z tramwajem lub autobusem może się źle skończyć. Dostanie się pod pojazd grozi w najgorszym wypadku śmiercią. - Nagminne jest wchodzenie na torowisko bez upewnienia się czy nic nie nadjeżdża, wybieganie zza innego pojazdu, przebieganie "na ostatnią chwilę" - informuje MPK.

W takiej sytuacji ucierpieć może nie tylko pieszy, ale też pasażerowie znajdujący się w pojeździe. Motorniczy lub kierowca muszą gwałtownie hamować powodując niebezpieczeństwo dla przewożonych osób.

Apelujemy - rozglądajcie się przed wkroczeniem na torowisko. Może wam to uratować życie.

Nie zrobiła tego młoda kobieta, która w listopadzie 2011 roku weszła wprost pod nadjeżdżający tramwaj na ulicy Królowej Jadwigi. Miała na głowie kaptur, nie obróciła głowy, by upewnić się, czy nic nie nadjeżdża. Torowiska przekraczała na czerwonym świetle. Do zdrowia powróciła, ale ukarano ją mandatem.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

23℃
11℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
10 km
Stan powietrza
PM2.5
6.05 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro