Kierowcy protestowali. Jeden z nich był pijany
Około 50 samochodów wzięło udział w poznańskim proteście kierowców przeciwko wysokim cenom paliw. Tankują na stacjach benzynowych i jadą przez miasto z prędkością 20-50 km/h. Jeden z kierowców został przyłapany na prowadzeniu po nieznacznej ilości alkoholu.
Protestujący przeciw zwyżkującym cenom paliw kierowcy skrzyknęli się na portalu społecznościowym. Przejechali kolumną około 50 samochodów z Górczyna ulicą Głogowską i autostradą A2 do węzła Krzesiny, a następnie dojechali ulicą Bolesława Krzywoustego do centrum. Protest miał się zakończyć o godz. 14.00, ale po godz. 15.00 kolumna aut wciąż jeździła po mieście i przyłączały się do niej kolejne samochody. Protestujący poruszają się z prędkością 20-50 km/h, stosując się do wszystkich przepisów ruchu drogowego. Ich samochody są oznakowane transparentami i flagami.
Wszystko po to, by zmusić rząd do zmniejszenia VAT-u i akcyzy na paliwo, które bez podatków kosztuje raptem niecałe 3 zł. Tymczasem litr paliwa tylko przez ostatni rok podskoczył o jedną piątą, czyli średnio o ponad złotówkę. W efekcie cena na stacjach waha się w okolicach 6 zł.
Protestujący wstępują po drodze na stacje benzynowe, gdzie wszyscy tankowali za złotówkę. Manifestacja skutecznie spowalnia ruch na ulicach Poznania. Tamowanie ruchu to wykroczenie, za które grożą dwa punkty karne i mandat, od 50 do 200 złotych. Tym razem jednak drogówka nie wyznacza kar, tylko pomaga usprawniać ruch w najbardziej ruchliwych punktach miasta.
- Właśnie dostałem sygnał od kolegi, że w Poznaniu Policja masowo kontroluje wszystkie pojazdy z przyklejoną naklejką o proteście - informuje o godz. 15.30 pan Robert z Poznania. - Ustawili się na trasie wylotowej na Katowice (droga nr 11) na wysokości wyjazdu ze stacji benzynowej Statoil i KFC - dodaje.
Jak podaje poznańska policja, protest poznaniaków i mieszkańców aglomeracji na razie upływa bardzo spokojnie. Doszło tylko do jednego incydentu z kierowcą, który jak się okazało po kontroli, miał 0,22 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Kierowcy zapowiadają, że jeśli ceny paliw nie spadną, protestów będzie więcej.



Najpopularniejsze komentarze