My-Poznaniacy: nie stójmy w korkach, zostawmy samochody!
Stowarzyszenie My-Poznaniacy apeluje o korzystanie z komunikacji miejskiej, rowerów, kolei i przemieszczanie się pieszo. Ma to zmniejszyć korki w mieście podczas wielkich remontów.
Apel Stowarzyszenia My-Poznaniacy:
Poznań, z powodu kumulacji remontów i modernizacji ulic, od kilku dni nieruchomieje sparaliżowany samochodowymi korkami. Auta blokują też przejazd autobusów i tramwajów. Wkrótce wrócą z wakacji studenci, co oznacza kolejne tysiące samochodów na ulicach miasta.
Dyskusje wokół obecnego paraliżu komunikacyjnego Poznania skupiają się wokół kwestii, jak mimo wszystko, przejechać (samochodem) przez Poznań, jak w tych warunkach usprawnić ruch (samochodowy), jakimi objazdami lub kiedy można się i skąd-dokąd przemieścić się (samochodem).
Władze są bezradne wobec zaistniałej sytuacji, a mają przecież do niej klucz, a przynajmniej wytrych: przedłożyć poznaniakom propozycje prowadzące do zmniejszenia natężenia ruchu samochodowego przez zmianę naszych własnych, masowych zachowań komunikacyjnych. Czyli przez ograniczenie lub zmianę sposobu korzystania z samochodu, który zajmuje kilkadziesiąt razy więcej powierzchni dróg (do 100 m kw. z parkowaniem), niż pasażer np. tramwaju (1,5 m kw.).
Taki punkt widzenia zaczynają przejawiać niektóre media, apelując o korzystanie z komunikacji publicznej. Jednak tylko współdziałanie władz z mediami da efekty - przekona nas, mieszkańców.
Zwracamy się o zaapelowanie do poznaniaków w szczególności o:
- korzystanie z komunikacji publicznej zamiast indywidualnych przejazdów samochodem;
- poruszanie się w miarę możliwości pieszo, zwłaszcza w obszarze Centrum;
- korzystanie z rowerów;
- dojeżdżanie spod miasta do Poznania koleją;
- staranie się, żeby nasze samochody woziły co najmniej dwie, a najlepiej trzy-cztery osoby - jeździć wspólnie z sąsiadami czy rodziną;
- optymalizowanie przemieszczania się po mieście, czyli także rezygnację z przejazdów, które nie są konieczne, załatwianie spraw bliżej a nie dalej, poza godzinami szczytów itp.
Potrzebna jest kampania perswazyjno-informacyjna na rzecz racjonalizacji naszych zachowań komunikacyjnych i modyfikacji nawyków w tym zakresie, a nie chowanie głowy w piasek. Skorzystają na niej znacznie także ci użytkownicy samochodów, których z różnych powodów z auta korzystać muszą - niepełnosprawni, wożący ich lub małe dzieci, jeżdżący autem w ramach pracy lub też ci, którzy muszą przewieźć większy ładunek. Bowiem dzięki trochę innemu naszemu postępowaniu będzie mniej samochodów na ulicach. Wszystko to, nawiasem mówiąc, jest zapisane w Polityce transportowej miasta Poznania sprzed 12 lat - uchwała rady miasta XXIII/269/III/99.
Działania takie nie wymagają pieniędzy i można je uruchomić od razu. Najbardziej przekonująca byłaby demonstracja dobrej woli wyższych urzędników miejskich, z prezydentem i zastępcami na czele: ich rezygnacja z dojazdów do i z pracy samochodami, na rzecz rowerów i tramwajów. Panie prezydencie, to Państwa decyzje leżą u podłoża obecnego paraliżu miasta, stąd pewna Państwa zań odpowiedzialność.
Odważcie się, Ojcowie Miasta, dać osobiście przykład obywatelskiej postawy, do naśladowania, jest to bardzo potrzebne, Miasto na tym skorzysta, a opinia publiczna będzie wdzięczna!



Najpopularniejsze komentarze