Reklama
Reklama

Śmierć 5-latki: sprawę bada prokurator

fot. Sebastian Czopik - archiwum
fot. Sebastian Czopik - archiwum

Dziewczynka zasłabła na placu zabaw w przedszkolu w Gnieźnie. Przewożona do kolejnych szpitali w Poznaniu zmarła w wyniku ostrego krwotoku wewnętrznego.

Dziewczynka zmarła w poniedziałek. Po zasłabnięciu na placu zabaw w Gnieźnie przewieziono ją do tamtejszego szpitala. Tam zadecydowano o transporcie karetką do Poznania. Pogotowie pojechało do szpitala na ulicy Krysiewicza. Jednak tam dziewczynka nawet nie opuściła karetki, którą skierowano do placówki na ulicę Szpitalną.

Dziś władze szpitala im. B. Krysiewicza tłumaczyły dziennikarzom Pulsu Dnia, że w związku z podejrzeniem urazu głowy lekarz chciał by dziewczynką zajęli się neurochirurdzy ze Szpitalnej. Lekarze pogotowia telefonowali z trasy do szpitala przy ulicy Krysiewicza. Nie wiadomo jednak, dlaczego decyzję o przewiezieniu pacjentki na Szpitalną podjęto dopiero pod bramą szpitala na ulicy Krysiewicza.

W szpitalu przy ulicy Szpitalnej błyskawicznie zorganizowano operację dziewczynki. 5-latka zmarła na stole operacyjnym. Sprawą zajęła się policja i prokuratura w Gnieźnie. W środę została przeprowadzona sekcja zwłok dziecka.