Zmarł, bo wypił skażony alkohol?
Jak podaje Radio Merkury, przyczyną śmierci 23-latka z Piły, który zmarł w nocy z soboty na niedzielę, mógł być skażony alkohol.
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę na jednym z osiedli w Pile. Policjanci zostali zawiadomieni o zakłócaniu ciszy nocnej przez trzech młodych ludzi. W tym samym czasie do Pogotowia Ratunkowego napłynęło zgłoszenie o zasłabnięciu 23-latka. Jak się okazało, był on jednym z trzech zakłócających porządek.
Na miejsce przybył patrol policji oraz karetka. Według relacji mężczyzn, siedzieli oni na ławce i spożywali alkohol. 23-latek pił z plastikowej butelki. W pewnej chwili stracił przytomność. Towarzysze wezwali więc pogotowie. Mimo szybkiej reakcji ratowników, po przewiezieniu do szpitala nie udało się go uratować.
Nie są jeszcze znane przyczyny śmierci chłopaka. Sekcja, która odbędzie się w poniedziałek, wykaże, czy alkohol, który spożywał (i był najprawdopodobniej niewiadomego pochodzenia) był skażony.
Towarzysze 23-latka mieli po 2 promile alkoholu we krwi. Zabrano ich do izby wytrzeźwień.


