20-latek z regionu oszukany na 830 tysięcy złotych. Robił dokładnie to, o co prosili oszuści
Uwierzył w historię przedstawioną mu przez telefon.
Ogromne problemy 20-latka z Trzcianki. W ostatnim czasie do młodego mężczyzny zadzwoniła osoba podająca się za pracownika banku. Poinformowała go, że na jego dane ktoś próbuje zaciągnąć kredyt. - Dzwoniący w trakcie rozmowy zdołał przekonać pokrzywdzonego do kolejnych kroków, by zapobiec następnym tego rodzaju próbom. W tym celu młody mieszkaniec Trzcianki miał wziąć kilka kredytów w różnych placówkach bankowych. Cały czas instruowany przez dzwoniących rzekomych bankowców, a nawet policjantów, wykonywał ich polecenia. Przez kilka dni zaciągnął łącznie 6 kredytów na łączną kwotę 563 tysięcy złotych, co wraz z umownymi odsetkami daje aż ponad 830 tysięcy złotych - wyjaśnia nadkom. Lidia Kowalska z policji w Bydgoszczy, która zajmuje się sprawą. - Uzyskane w ten sposób pieniądze wypłacał z banków i na bieżąco wpłacał do różnych bitomatów na terenie Piły i Bydgoszczy. Ponadto 205 tysięcy przekazał osobiście przybyłemu, w umówione miejsce na terenie Piły, odbierakowi - dodaje.
W piątek mężczyzna zorientował się, że został oszukany. Zgłosił to bydgoskim policjantom. Jak widać, w tym przypadku nie zastosowano zasady ograniczonego zaufania do dzwoniącej osoby, a to kluczowe w takich sytuacjach. Jeśli usłyszymy, że ktoś rzekomo próbuje zaciągnąć na nas kredyt - najlepiej natychmiast się rozłączyć i samodzielnie zadzwonić do banku, by sprawdzić sytuację. Najlepiej robić to poprzez dedykowane aplikacje bankowe.


Najpopularniejsze komentarze