Prokuratura umarza postępowanie w sprawie włamania i uszkodzenia budynku świetlicy na Maltańskim
Wracamy do sprawy.
Dokładnie tydzień temu ekipa wyburzeniowa pojawiła się na terenie Maltańskiego w Poznaniu i rozpoczęła prace związane z rozbiórką świetlicy. Zaprotestowali mieszkańcy, na miejsce wezwano policjantów. Co istotne, w sprawie świetlicy toczą się dwa procesy. Jeden o zasiedzenie nieruchomości, a drugi o jej wydanie. Pełnomocnik mieszkańców, mecenas Marcin Czachor, przekazał, że żaden z tych procesów nie został zakończony, tymczasem zarządca postanowił "włamać się" do świetlicy, o której wydanie się stara i zdemontować drzwi oraz okna.
Jedna z przedstawicielek mieszkańców Maltańskiego zgłosiła sprawę policji. Już wiadomo, że policjanci zawnioskowali o umorzenie dochodzenia w związku ze stwierdzeniem, że czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego. Akta przekazano do prokuratury, która zatwierdziła postanowienie o umorzeniu.
- Postępowanie zostało umorzone, gdyż trudno dopatrzyć się w zachowaniu właściciela nieruchomości cech bezprawności, skoro de facto dokonując rozbiórki budynku, czynił użytek z przysługującego mu prawa podmiotowego. Jeśli zawiadamiający uważa, że jego prawa faktycznie zostały naruszone - to powinien dochodzić ich ochrony na gruncie prawa cywilnego w drodze powództwa, gdyż prawo karne i jego stosowanie wchodzi w grę w wypadkach niewątpliwie bezprawnej ingerencji w obce prawo własności. O takiej sytuacji na gruncie niniejszej sprawy mówić nie można. Sąd nie wstrzymał rozbiórki, lecz zastosował najłagodniejszy rodzaj zabezpieczenia w postaci ostrzeżenia o niezgodności stanu prawnego. Tym samym nie zostało przesądzone, czy ta niezgodność rzeczywiście występuje. Decyzja o umorzeniu jest nieprawomocna - podkreśla prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Do sprawy Maltańskiego będziemy wracać.

