Zderzenie osobówki i motocyklisty w Poznaniu
Dodano
Były krzyki i odjazd z miejsca zdarzenia.
O sprawie poinformował nas Czytelnik. Wszystko rozgrywało się na ulicy Opolskiej, na wysokości przychodni. - Większy i silniejszy może więcej krzykiem i opierniczeniem. Po potrąceniu kazał mu spier****ć - napisał do nas Czytelnik. - Wyzwali go i odjechali. Wystraszył się i odjechał, bo mąż z żoną zaczęli wrzeszczeć, że to jest jego wina - dodaje.
Prawdopodobnie nikomu nic się nie stało. Zawsze w takiej sytuacji warto wezwać policjantów, którzy rozstrzygną, kto zawinił.


