Agresywne lisy w Poznaniu? "Atakują psy i gonią ludzi"
Alarmują Czytelnicy.
W tej sprawie napisało do nas kilka osób. -Daję znać, że na Dębcu grasują lisy, które atakują psy (nie tylko małe) i gonią ludzi. Niczego się nie boją. Na dębieckich grupach na FB jest całe mnóstwo informacji i zdjęć oraz opisów osób, które zostały zaatakowane lub gonione. Straż Miejska wzywana wielokrotnie, ale nic z tego nie wynika - napisał jeden z Czytelników. - Od kilku dni lis lub lisy atakują psy i gonią ludzi na Dębcu. Lisy coraz śmielej i intensywniej napadają na zwierzęta. W końcu stanie się tragedia. Niewykluczone, że zwierzę jest wściekłe. A już na pewno bardzo głodne. Lisy również pojawiły się na terenie szkoły i przedszkola, tam gdzie dzieci spędzają czas na przerwach - pisze inna osoba.
Zapytaliśmy o sprawę Straż Miejską Miasta Poznania. - Straż miejska nie odpowiada za prowadzenie działań związanych z dzikimi zwierzętami, ani za podejmowanie decyzji dotyczących dalszego postępowania z nimi. W przypadku zgłoszeń dotyczących dzikich zwierząt przebywających na terenie Poznania właściwym podmiotem do ich obsługi jest Centrum Zarządzania Kryzysowego, które współpracuje z łowczym na podstawie zawartej umowy - tłumaczy Anna Nowaczyk z SM. - Straż Miejska reaguje na zgłoszenia zgodnie ze swoimi kompetencjami - czyli jedzie na miejsce i potwierdza lub nie, obecność dzikich zwierząt i powiadamia CZK. Niestety nasza skuteczność w przypadku zwierząt żyjących na wolności jest ograniczona. Zdarza się, że gdy patrol dociera we wskazane miejsce, zwierzęcia już tam nie ma. Dziko żyjące zwierzęta (w tym lisy) przemieszczają się swobodnie i nie pozostają w jednym miejscu do czasu przyjazdu służb - dodaje.
Waldemar Stelmasiak z Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMP przyznaje, że obecnie "nie ma podstaw do stwierdzenia, że na wskazanym obszarze występuje zagrożenie związane z chorobami odzwierzęcymi, w tym wścieklizną. Obecność lisa w pobliżu zabudowań, szkół czy przedszkoli nie oznacza, że zwierzę stanowi zagrożenie dla ludzi".
- Obecność lisów w mieście - również w rejonach zamieszkałych - jest zjawiskiem obserwowanym od lat i wiąże się m.in. z naturalną migracją tych zwierząt oraz ich przystosowaniem do funkcjonowania w środowisku miejskim. Do Centrum Zarządzania Kryzysowego nie wpływały dotychczas informacje wskazujące na występowanie na Dębcu zagrożenia dla mieszkańców ze strony lisów. Sytuacja w tym zakresie jest monitorowana - podkreśla. - Sama obserwacja lisa w przestrzeni miejskiej nie stanowi podstawy do podejmowania interwencji. W przypadku stwierdzenia zachowania agresywnego, nietypowego lub sytuacji, w której zwierzę stwarza bezpośrednie zagrożenie dla ludzi lub zwierząt, mieszkańcy powinni niezwłocznie poinformować o takim zdarzeniu Straż Miejską Miasta Poznania. Straż ocenia sytuację i w zależności od jej charakteru podejmuje działania zgodnie z obowiązującą procedurą, w tym przekazuje zgłoszenie do właściwych podmiotów odpowiedzialnych za podjęcie interwencji. Takie rozwiązanie pozwala rozróżnić naturalną obecność dzikich zwierząt w środowisku miejskim od sytuacji rzeczywistego zagrożenia wymagającej interwencji służb - dodaje.


