Afera w dużej firmie jubilerskiej z siedzibą pod Poznaniem. Chodzi o związki zawodowe i zwolnienia
Mowa o firmie Apart.
Sprawę jako pierwszy nagłośnił serwis OKO.Press. Z jego ustaleń wynika, że z firmy Apart zwolniono kilku pracowników, którzy próbowali założyć związki zawodowe lub byli zainteresowani dołączeniem do związków. Temat opisuje też Gazeta Wyborcza. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że inicjatorem powstania związku był Grzegorz - pracownik Apartu z Krakowa, który chciał działać, gdy dowiedział się, że w kilkudziesięciu salonach obniżona zostanie prowizja dla pracowników. 20 sierpnia wysłał do innych salonów maila, w którym zachęcał do dołączenia do niego w tworzeniu związku zawodowego. Zaledwie 3 dni później w salonie odwiedził go dyrektor sieci i wręczył rozwiązanie umowy o pracę. Mężczyzna, jak tłumaczy - działając w stresie, podpisał dokument. Ale już następnego dnia zgłosił sprawę do poznańskiej prokuratury, bo siedziba Apartu mieści się w Suchym Lesie.
Zwolnienie sprawiło, że inni, potencjalnie zainteresowani zapisaniem się do związku zawodowego, bali się ujawnić i ostatecznie zapisali się do Międzyzakładowej Organizacji "Solidarności" w Nowym Targu. Związek przesłał do dyrekcji Apartu pismo z prośbą o spotkanie i informacją, że obejmuje pracowników swoim działaniem. W odpowiedzi dowiedział się, że dopóki nie podadzą liczby członków, korespondencji nie będzie.
Z relacji Grzegorza wynika, że pracę za działanie związkowe miało w ostatnim czasie stracić więcej osób z różnych stron Polski. Otrzymanie "propozycji nie do odrzucenia" w formie rozwiązania umowy o pracę potwierdza też inny pracownik, który angażował się w sprawę. Takie porozumienie podpisała też pracownica z Ostrowca Świętokrzyskiego. Otrzymała też odprawę. Pracowała w firmie 26 lat. Jej zdaniem - na koniec potraktowano ją jak złodzieja, każąc innej osobie pilnować, gdy się pakowała.
Związkowcy powiadomili o sprawie Ministerstwo Pracy, Państwową Inspekcję Pracy i prokuraturę, a także Rzecznika Praw Obywatelskich.
Na pytania Gazety Wyborczej w sprawie Apart odpowiedział, że nie komentuje wewnętrznych spraw personalnych. Zapewniono, że firma zawsze postępuje zgodnie z prawem i dba o zespół, robiąc to z szacunkiem. - Jest nam niezmiernie przykro, że dorobek pięciu dekad ciężkiej pracy oraz dobre imię tysięcy lojalnych pracowników są wystawiane na próbę - napisano.



Najpopularniejsze komentarze