Cysterna utknęła na przejeździe kolejowym w Poznaniu. "Będziemy dochodzić od kierowcy zadośćuczynienia"
Również PKP PLK zapowiada, że wyciągnie konsekwencje.
Jak informowaliśmy na epoznan.pl, w poniedziałek kierowca cysterny wjechał na przejazd kolejowy przy ul. Lutyckiej w Poznaniu, w pobliżu przystanku Poznań Wola, mimo braku miejsca do zjazdu z torów. Gdy włączyła się sygnalizacja i zaczęły opadać rogatki, pojazd utknął między zaporami. Kierowca zjechał z przejazdu w ostatniej chwili.
Do sprawy odnosi się PKP PLK. "Kilka sekund później na skrzyżowanie wjechał pociąg PKP IC relacji Mockawa - Szczecin Główny. Widząc niebezpieczną sytuację dyżurny ruchu oraz maszynista użyli sygnału Radio-Stop, który umożliwia awaryjne zatrzymanie pociągów na danym obszarze" - informuje zespół prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
"Sprawą nierozważnego, zawodowego kierowcy, który powinien doskonale znać przepisy ruchu drogowego, zajmuje się już policja. W wyniku zdarzenia uszkodzona została rogatka oraz napęd zapory. Opóźnionych zostało ponad 20 pociągów (opóźnienia pierwotne i wtórne). Dlatego będziemy dochodzić od kierowcy zadośćuczynienia, zarówno za uszkodzoną infrastrukturę, jak i zmiany w ruchu kolejowym" - dodano.
Przypomnijmy. We wtorek policja podsumowała zdarzenie. Jak ustalono, 31-letni kierowca ciężarówki z cysterną wjechał na przejazd, mimo że po drugiej stronie nie było miejsca do dalszej jazdy. W ostatniej chwili zjechał z torów, unikając zderzenia z pociągiem, ale uszkodził rogatkę. W cysternie przewożono nawóz roślinny.
Mężczyzna sam zgłosił się na komisariat, a policja zatrzymała mu prawo jazdy. Prokuratura zakwalifikowała zdarzenie jako sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego czynu. Prokurator ma zastosować wobec niego środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.



Najpopularniejsze komentarze