Z psem na siedzeniu jechała autobusem. Na uwagę zareagowała agresją
Tym samym autobusem jechał nasz Czytelnik.
- Ot kultura pani w autobusie 157. MPK nie pozwala przewozić psów w autobusach na siedzeniu. Zwróciłem pani uwagę, zaatakowała mnie inwektywami. Była agresywna. Interweniował kierowca, by pani zdjęła tego psa z siedzenia... Ludzie są chorzy... Pies jeszcze trochę będzie mieć PESEL i prawa wyborcze - opisuje.
O przypadkach przewożenia czworonogów na siedzeniach tramwajów i autobusów pisaliśmy na epoznan.pl wielokrotnie. W przepisach porządkowych obowiązujących w poznańskiej komunikacji miejskiej zapisano, że można przewozić psy w tramwajach i autobusach pod warunkiem, że pies ma kaganiec i jest trzymany na smyczy. Zwierzę musi też być oznakowane chipem lub tatuażem, a pasażer, który je przewozi, musi mieć przy sobie szczelną torebkę na odchody psa, świadectwo szczepienia psa przeciwko wściekliźnie, a w przypadku ras agresywnych także zezwolenie na trzymanie takiego psa.
Jest wyjątek - w przypadku nieagresywnych psów ras miniaturowych i małych (w tym mieszańców), mogą one być przewożone bez kagańca i smyczy. Pasażer może trzymać takiego psa na rękach lub kolanach. W przepisach porządkowych nie zawarto informacji na temat tego, by pies mógł być przewożony na siedzeniu, tak jak na zdjęciu. Można więc przypuszczać, że pies nie powinien znajdować się w tym miejscu - powinien siedzieć na podłodze lub ewentualnie na kolanach pasażera, z którym podróżuje.


