Reklama
Reklama

Ktoś wyrzucił psa z trzeciego piętra? Interwencja policji na Dębcu

fot. Czytelniczka
fot. Czytelniczka

Zwierzę prawdopodobnie samo wyskoczyło z balkonu.

O sprawie poinformowała nas Czytelniczka. Sytuacja miała miejsce około 12:30 na ulicy Osinowej. - Doszło tam do dramatycznego zdarzenia z udziałem psa w typie amstaffa, który spadł lub został zrzucony z balkonu mieszkania znajdującego się na trzecim piętrze. Usłyszałam przeraźliwy pisk psa. Na miejscu okazało się, że zwierzę spadło z dużej wysokości. Relacje świadków są rozbieżne: część osób twierdziła, że pies został wyrzucony z balkonu, natomiast inny świadek miał widzieć, jak zwierzę zwisało przez balustradę. Okoliczności tego zdarzenia wymagają więc dokładnego wyjaśnienia - tłumaczy. - Choć na pierwszy rzut oka pies nie miał widocznych obrażeń zewnętrznych, jego stan był bardzo niepokojący. Zwierzę wymiotowało krwią, a po pewnym czasie pojawiło się również krwawienie z tylnej części ciała. Wszystko wskazywało na możliwość poważnych obrażeń wewnętrznych - dodaje.

Szukasz nieodpłatnej pomocy prawnej, psychologicznej, rodzinnej itp.? Skorzystaj z listy jednostek nieodpłatnego poradnictwa lub porad prawnych dostępnych dla mieszkańców Poznania.
REKLAMA

Na miejsce wezwano policjantów i strażników miejskich, którzy zabrali psa do weterynarza. - Nie potrafię przejść obojętnie obok tego, co się wydarzyło. Zwierzę nie może samo opowiedzieć, co spotkało je w domu, ani poprosić o pomoc. Dlatego tak ważne jest ustalenie, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też ktoś celowo skrzywdził tego psa - kończy.

Policja potwierdza, że interweniowała na miejscu. - Około godz. 12:35 policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące psa, który miał wypaść z balkonu znajdującego się na 3. piętrze. Ze wstępnych ustaleń policjantów oraz naocznych świadków zdarzenia wynika, że pies widząc inne psy znajdujące się pod balkonem zaczął na nie szczekać i skakać w ich kierunku, a następnie sam wyskoczył z balkonu - tłumaczy podkomisarz Łukasz Paterski z poznańskiej policji.

- Ranny pies został od razu przetransportowany przez strażników miejskich do kliniki weterynaryjnej w celu udzielenia mu niezbędnej pomocy medycznej. Jak również ustalili policjanci, właściciel psa w tym czasie nie przebywał w mieszkaniu, pies był sam, a drzwi balkonowe były otwarte. Dokładne okoliczności tego zdarzenia są w tej chwili wyjaśniane przez funkcjonariuszy - dodaje.